0
Posted 11/06/2015 by Basior in Artykuły
 
 

6. Portalkon i dwa słowa o Tides of Time


6. Portalkon był dla nas dość pechowy i wyjątkowo krótki, a to za sprawą naszego samochodu, który popsuł się w drodze do Gliwic. Tak więc zamiast beztrosko cieszyć się portalowymi grami przez cały dzień, już po trzech godzinach musieliśmy wrócić do rzeczywistości, zająć się walką z mechanikami i długą podróżą powrotną do Łodzi. Mimo wszystko jednak co nieco udało nam się na Portalkonie zobaczyć i wypróbować. Przeczytajcie…
Portalkon odbył się w nowej lokalizacji – w dużej, przestronnej i jasnej stołówce na ulicy Łużyckiej. To rozwiązanie niezwykle przypadło nam do gustu. Wreszcie fani Portalu nie mieli problemu z miejscem. Stolików było w bród. Mimo tego, że uczestników (zarówno z Polski, jak i zagranicy) było wielu, połowa stolików wciąż była wolna. Portalkon ma więc teraz dość miejsca, aby dalej rosnąć w siłę. Gier było także wiele, nie było więc problemu z tym, aby znaleźć sobie tytuł do zabawy. Nawet do obleganych prototypów można było dostać się łatwo i szybko. Częściowo z pewnością było to spowodowane ogromną liczbą gier, które w tym roku pojawią się na rynku na sprawą Portalu. Plany wydawnicze są naprawdę imponujące. Jeśli jeszcze nie widzieliście portalkonowej prezentacji, obejrzyjcie ją tutaj. Co niezwykle przypadło nam do gustu, na Portalkonie można było smacznie zjeść – to jeden z dużych plusów organizowania konwentu na stołówce. Nie tylko za niewielkie pieniądze można było zamówić obiad, ale także uraczyć się piwkiem czy winkiem i grać w takim właśnie akompaniamencie.
Naszym najważniejszym punktem programu było spróbowanie nowej, pirackiej gry Ignacego Trzewiczka – Statki, łupy kościotrupy. Z pewnością przyciąga ona oko, dzięki ciekawemu wykonaniu i chwytliwemu tematowi. Rozgrywka jest wesoła i lekka, ale także interesująca jeśli chodzi o jej formę. Więcej o naszych pierwszych wrażeniach przeczytacie tutaj. Ogromnie chcieliśmy spróbować także nowej frakcji do gry Osadnicy Narodziny Imperium, która jest jednym z naszych ulubionych tytułów. Atlantydzi zdecydowanie trzymają poziom, bardzo przypadli nam do gustu i nie możemy się doczekać kolejnych rozgrywek – tutaj przeczytacie o dodatku więcej.
Udało nam się zagrać także w Tides of Time, czyli w polskim wydaniu – Poprzez wieki. Gra zdecydowanie zaskoczyła nas swoim potencjałem. Składa się ona zaledwie z 18 kart zamkniętych w niewielkim pudełeczku. Jedna rozgrywka trwa raptem kilkanaście minut, a tłumaczenie zasad zajmuje chwilkę. Mimo to, tytuł ten zmusza nas do podejmowania dość trudnych taktycznych decyzji, bacznego obserwowania naszego przeciwnika i dokładnego liczenia kart. Tides of Time opiera się na mechanice card drafting. Wybieramy więc jedna kartę z pięciu do naszej kolekcji, a pozostałe oddajemy przeciwnikowi itd., aż do skończenia się kart. Każda z kart to tak naprawdę jedna zasada punktowania, każda jest także oznaczona symbolem swojej serii. Punktujemy więc np. za każdy posiadany symbol serii, albo za najwięcej kart z danej serii, czy też za pewne układy symboli. Kiedy wszystkie karty zostaną rozdane sprawdzamy ile punktów daje nam nasza kolekcja. Rozgrywamy w ten sposób 3 rundy. Po każdej zaś gracze odrzucają po jednej karcie z gry, zaś jedną na stałe zostawiają w swojej kolekcji, podczas gdy pozostałe wracają do gry. Zwycięzcą zostaje ten, kto uzyska największą liczbę punktów i wcale nie jest to proste. Trudno uwierzyć, że tak ciekawa rozgrywka może mieścić się na tak niewielu kartach. Jeśli lubicie gry taktyczne dla dwóch osób, zdecydowanie powinniście śledzić losy tego tytułu i czym prędzej spróbować zagrać.
Portal prężnie rozwija się także ze swoją nową linią wydawniczą – 2 Pionki. Z założenia tytuły te mają być przeznaczone dla rodzin i osób początkujących w planszówkowym świecie. Jednym słowem: dla nie-geeków. Można więc było obejrzeć wydaną już Wesołą Farmę, ale także nowe tytuły, tzw. bajkogry, oparte na znanych wszystkim dziecięcych opowieściach: Trzy Świnki, Żółw i Zając oraz Baba Jaga. Szczególnie one przyciągnęły naszą uwagę. Choć są głównie adresowane do dzieci, to na Portalkonie świetnie bawił się przy nich niejeden dorosły. Do tego anglojęzyczne egzemplarze wydane są prześlicznie w pudełkach imitujących książki. Miejmy nadzieję, że Portal zrobi to podobnie. Niestety nie mieliśmy okazji zagrać w żadną z gier z linii 2 Pionków. Przyglądamy się im jednak z uwagą i mamy nadzieję, że szybko uda nam się je wypróbować.
Jak zwykle pozostaje nam tylko napisać, że impreza była bardzo udana. Jak zwykle dodamy, że gorąco polecamy wam wizytę na Portalkonie. Szczególnie zaś na letniej edycji Portalkonu, kiedy to można osobiście wypróbować najnowsze, najgorętsze hity szykowane na GenCon. Teraz czekamy niecierpliwie na premiery.


Basior