3
Posted 24/02/2015 by Basior in Artykuły
 
 

Achaja: gra planszowa – pierwsze testy na Brzeskim Festiwalu Gier Planszowych

Achaja
Achaja

 Sukces gry Pan Lodowego Ogrodu na wspieram.to sprawił, że jej autor – Krzysztof Wolicki złożył swoim fanom szczególną obietnicę. Ostatnim z celów osiągniętych podczas kampanii był zapis o podjęciu wyzwania, jakim jest wydanie gry planszowej opartej na powieści Achaja Andrzeja Ziemiańskiego w ciągu roku od opublikowania PLO. Wydawnictwo RedImp nie spoczęło więc na laurach po swoim sukcesie i ostro wzięło się za pracę nad kolejną grą. Na VII Brzeskim Festiwalu Gier Planszowych można było po raz pierwszy obejrzeć prototyp Achai, a nawet przetestować samą rozgrywkę. Szczęśliwie udało się zagrać i nam! Jak można opisać nasze wrażenia w trzech słowach? Intrygi, złośliwość i… kostki!

Jeśli wydaje wam się, że trylogia Ziemiańskiego opowiadała o losach pechowej, tytułowej księżniczki – to bardzo się mylicie. Przede wszystkim, w Achai tworzyła się historia, powstawały i upadały mocarstwa, zmieniał się porządek świata. I do wędrówki przez właśnie tę sferę, sferę ekonomii i polityki, zapraszany jest gracz. Nie spotkamy tu byłej księżniczki, nie będziemy walczyć o życie w wojsku, czy w obozie niewolniczym. Zagłębimy się w historię, która równolegle rozgrywała się w samym królestwie Troy. Będziemy więc mogli zrozumieć, co czuł Zaan budując swoje imperium, lawirując pomiędzy dworskimi intrygami i pomnażając swoje fundusze!

Naszym zadaniem jest zdobycie jak największej władzy i pieniędzy, dzięki którym zyskujemy punkty zwycięstwa, decydujące o wygranej. Czy wspominaliśmy już o kostkach? Pierwsze co wyróżniało się przy prototypie to właśnie kostki. Cała masa kostek! Nie przyszło nam jednak rzucać nimi zbyt często. Kostki reprezentują bowiem posiadane wpływy/sojuszników w poszczególnych lokacjach. To o liczbę oczek na kostkach toczy się doraźna walka. Manipulować zaś nimi można w dwojaki sposób. Albo wykorzystując karty na ręce – intrygi, albo udając się po pomoc do jednej z aktywnych w danej rundzie postaci (prezentujących pięć akcji dostępnych za opłatą dla wszystkich graczy). Osoba o największej liczbie wpływów w lokacji zyskuje tam punkt władzy, wszyscy obecni zaś mogą wykonać specyficzną, przypisaną do tego regionu akcję. Gra trwa trzy rundy, ale liczba dostępnych ruchów jest nieograniczona – gramy dopóki ostatnia osoba w rundzie nie spasuje.

Fanom Achai z pewnością spodoba się możliwość współpracy z Zaanem, Siriusem, czy Biafrą, albo odwiedzenia słynnego Biura Handlowego. Mimo wszystko jednak wydaje się, że klimatu w trakcie rozgrywki nie ma aż tak wiele. Gra mogłaby nas wciągać w świat stworzony przez Ziemiańskiego nieco mocniej.

Scena polityczna, na której przyjdzie nam walczyć jest wyjątkowo tłoczna. Achaja będzie tytułem złośliwym i pełnym negatywnej interakcji. Podczas rozgrywki nie raz przyszło nam zgrzytać zębami ze złości. Ale czyż nie taka właśnie była wewnętrzna polityka wielkich mocarstw? Niemal każda nasza akcja oddziałuje na przeciwników. Przed intrygami mogą nas jednak obronić nasi kuzyni – miły smaczek dla fanów książki, lub karty reakcji. Sytuacja zmienia się więc bardzo dynamicznie. Nigdy nie możemy być pewni, czy sami nie zostaniemy ofiarą naszych własnych złośliwych planów! Co więcej, nastawić się musimy na dość dużą dawkę losowości. Nie dość, że zdani będziemy na dobór kart, to jeszcze działanie niektórych z nich zależeć będzie od rzutu kością. Dodało to wiele emocji i dynamiki do naszej rozgrywki. Na brak emocji z resztą z pewnością nie będzie można narzekać. Wszechobecna interakcja generuje mnóstwo krzyków, śmiechu i negocjacji nad planszą. Z drugiej strony, jeśli zdecydujemy się wcześniej wycofać z tych przepychanek i spasować, szybko mnożymy majątek (zamiast ruchu, co turę otrzymujemy złoto), który bezpośrednio przelicza się na punkty zwycięstwa. Dbałość o ekonomię wydaje się zaś być równie ważna co sprawne knucie intryg. Nasza pasywność stanowi więc zagrożenie dla przeciwników. Nawet na chwilę nie możemy spuścić z oka planszy ani naszych współgraczy.

Krzysztof Wolicki, po raz kolejny tworzy tytuł trudny. Podczas gry naprawdę będzie nad czym pokombinować. Choć zasady zapowiadają się nie być bardzo złożonymi (podczas swojego ruchu mamy do wyboru tylko dwa rodzaje akcji), to sama rozgrywka wydaje się już wymagająca. Zdaje się, że dopiero kilkukrotne zagranie w Achaję pozwoli zobaczyć jak wiele różnych dróg może prowadzić do zwycięstwa.

Strona graficzna gry nie jest jeszcze gotowa. Po pierwszym rzucie oka na wstępne koncepty, jesteśmy jednak dobrej myśli. Ilustracje wykonywać będzie Dominik Kasprzycki – znany już fanom Pana Lodowego Ogrodu. Możemy więc zapewne liczyć na utrzymanie wysokiego poziomu. Do tego mechanika gry pozostawia duże pole do popisu jeśli chodzi o stronę estetyczną tytułu. Mamy nadzieję, że w produkcji zobaczymy np. klimatyczne, stylizowane kostki.

Prototyp prezentowany w Brzegu nie jest jeszcze ostateczny, może on nieznacznie się zmienić. Być może pojawi się w nim jeszcze jedna talia kart – talia wydarzeń. Możliwe więc, że będziemy musieli zadbać także o politykę zewnętrzną Troy, mogąc wydarzeniami wpływać na sytuację wszystkich graczy w królestwie. Być może w grze pojawi się także sylwetka samej Achai, a informacje o książnice, które uda nam się zdobyć w trakcie gry stanowić będą kartę przetargową w politycznych przepychankach. Możliwe też, że figurka Achai będzie znacznikiem pierwszego gracza. Wszystko to sugeruje, że klimatu w Achai pojawi się więcej, tak aby fani trylogii Ziemiańskiego byli zadowoleni. Więcej będziemy mogli dowiedzieć się na Pyrkonie. My czekamy z niecierpliwością na możliwość kolejnej rozgrywki.

Choć Achaja jest jeszcze w fazie testów, a prototyp wciąż czekają zmiany; mimo tego, że na kartach zdarzają się jeszcze drobne niejasności, a gra wygląda bardzo surowo, to już teraz niesamowicie wciąga (nie wiedzieć kiedy minęły nam nad planszą 2 godziny podczas gry w pełnym – pięcioosobowym składzie). Naprawdę świetnie się przy niej bawiliśmy. Jest wymagająca, ale ciekawa i angażująca. Jeśli lubicie negatywną interakcję, to powinniście z uwagą śledzić dalsze losy tego tytułu. My trzymamy kciuki za kolejny sukces na i niecierpliwie czekamy na ostateczną wersję gry!


Basior