Agricola, czyli z wizytą w XVII-wiecznej wsi

 

Agricola to gra, której naprawdę trudno się oprzeć. Temat jest niezwykle wdzięczny: prowadzimy gospodarstwo, zbieramy plony z naszych pól, rodzą nam się małe zwierzątka i nowi członkowie rodziny. To wszystko w pięknej oprawie, z mnóstwem urokliwych, drewnianych elementów. Nic dziwnego, że Agricola jest laureatką wielu nagród (m.in. Gra Roku 2009) i od wielu lat króluje na liście Top Gier BGG, obecnie zajmując 3 miejsce. Chcecie wiedzieć, czy nam również przypadła do gustu?

 
Podsumowanie
 

Gatunek: ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki:
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Grywalność według niej
70%


 
Grywalność według niego
60%


 
Cena/jakość
90%


 
Regrywalność
60%


 
Skalowalność
80%


 
Total Score
72%
72/100


User Rating
6 total ratings

 


1
Posted 21/07/2014 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Agricola przenosi nas do roku 1670, gdzie stajemy się wiejską rodziną, mieszkającą w drewnianej chacie. Przed nami rozpościera się nasze, jeszcze puste, gospodarstwo. Do nas należy decyzja jak je zagospodarujemy: czy będziemy siać zboże, czy warzywa; czy zaczniemy hodować owce, dziki, czy krowy; czy postanowimy rozbudować swój dom i powiększyć rodzinę. Możemy też zainwestować w każdy z aspektów po trochę. Największą trudność w grze stanowią żniwa, następujące co kilka tur. Z jednej strony to dla nas czas plonów: obradzają nam więc pola i rodzą się nowe zwierzęta. Z drugiej jednak strony to wtedy właśnie musimy wyżywić całą swoją rodzinę lub wyżebrać jedzenie (za co dostaniemy karne punkty). Za każdy z aspektów gry, na koniec dostawać będziemy punkty. Tak, aby wygrać mogło najlepiej rozwinięte gospodarstwo, którego rodzina miała co jeść podczas żniw.

Więcej o zasadach gry możecie znaleźć w instrukcji.

Dowiedz się więcej…

Instrukcja do Agricoli może wystraszyć i wiele osób narzeka, że nie jest ona zbyt jasna. Kiedy jednak jesteśmy już po pierwszej rozgrywce i zrozumiemy główny mechanizm działania, okazuje się że zasady Agricoli nie są aż takie trudne, choć raczej nie polecałabym jej na pierwszą grę dla żółtodziobów. Z drugiej strony sama rozgrywka już jest trudna, nawet bardzo. Szczególnie, że gra nie oferuje nam żadnej informacji zwrotnej na bieżąco. W pierwszych rozgrywkach niezwykle trudno jest ocenić skuteczność swoich działań, bo punkty dostajemy tylko na sam koniec gry. Jest to duża przeszkoda dla nowych graczy, którzy jeśli zasiadają do stołu z doświadczonymi zawodnikami właściwie nie mają szans na wygraną. Dopiero po kilku rozgrywkach uczymy się na bieżąco oceniać i optymalizować nasze działania. Co więcej, poszczególne akcje pojawiają się w grze dopiero w trakcie rozgrywki, nowy zawodnik zwykle nie jest więc w stanie przewidzieć i zaplanować swoich działań. Jest to duży minus Agricoli w naszych oczach, trudno bowiem gra się w zmiennym towarzystwie, a właściciele gry na ogół będą mieć za sobą najwięcej rozgrywek, więc i największą szansę na zwycięstwo.

Agricola to gra typu worker placement, a więc każdego ranka wysyłamy do pracy członków swojej rodziny, decydując o tym, co mają dziś zrobić. Oczywiście wybierać możemy tylko spośród akcji nie zajętych jeszcze przez żadnego ze współgraczy. Może więc się okazać, że nasze wypatrzone zadanie jest już niedostępne, co często zmusza nas do zmiany planów i strategii. Jest to też jedyna forma interakcji między graczami. Poza tym każdy tworzy swoją farmę zupełnie niezależnie. Walczymy obok siebie o to, aby lepiej wybrać i zoptymalizować dostępne zasoby. Możemy właściwie zapomnieć o pozostałych graczach, aż do momentu porównania wyników końcowych. Jeśli więc szukacie w grach dużej ilości interakcji to Agricola nie jest dla was.

Gra naprawdę świetnie się skaluje, jest to bardzo dobry wybór na wieczór we dwoje. U nas Agricola chodzi głównie na dwie osoby właśnie i tak lubimy ją najbardziej. W rozgrywkach wieloosobowych gra potrafi naprawdę się dłużyć, a downtime bywa ogromny, szczególnie jeśli gramy z osobami, które lubią pomyśleć nad swoim ruchem. Fakt, że rozgrywki wieloosobowe zmuszają nas do większej elastyczności, gdyż wybrana przez nas akcja częściej będzie zajęta. Rozgrywka w pełnym składzie może jednak toczyć się niezwykle wolno i bywa że czekając na swoją turę zdążymy wyskoczyć do sklepu po piwo i wrócić. Rozwiązaniem tego problemu może być wybór uproszczonego wariantu – rodzinnego. Poza kwestią czasu gra jednak skaluje się świetnie, nawet do opcji jednoosobowej. Jest to, moim zdaniem, jedna z najlepszych solo gier, która wciąż stanowi wyzwanie i nie nudzi, mimo braku konkurencji. Budowa gospodarstwa jest przyjemna i po zakończeniu rozgrywki zwykle mamy pewne poczucie niedosytu. Zawsze można było zrobić coś lepiej, inaczej.

Gra jest wykonana świetnie. Nie należy może ona do najtańszych (ok. 160 zł), ale w tym wypadku naprawdę wiemy za co płacimy – wystarczy, że weźmiemy do rąk pudełko, które znacząco wyróżnia się wagą. W środku czeka na nas niezliczona ilość drewnianych znaczników, w tym prześliczne drewniane zwierzątka. Do tego otrzymujemy kilka obszernych talii kart, aby móc zróżnicować nasze rozgrywki i oczywiście piękne plansze akcji, i gospodarstwa graczy. Wszystko wykonane bardzo solidnie i w dobrej jakości. Gra naprawdę cieszy oczy. Z drugiej strony potrzebujemy sporego kawałka stołu, aby ją rozłożyć. Duża ilość znaczników ma też swoje minusy. Co turę musimy mozolnie dołożyć je na większość z kart akcji, co znów przedłuża rozgrywkę.

Czy Ci się spodoba?

Wydawać by się mogło, że dużo tu narzekania na Agricolę. Nie dajcie się jednak zmylić. Jest to gra, którą lubimy i co jakiś czas po prostu nie możemy się oprzeć, żeby nie wyjąć jej z półki. Zdarza się jednak, że naprawdę da nam ona popalić. Kiedy ciągnie się jak flaki z olejem. Kiedy dołączają do nas nowe osoby i na koniec gry z zaskoczeniem dowiadują się, że brakuje im 22 punktów do zera. Kiedy przyśpiesza pod koniec rozgrywki tak, że myślimy tylko o karmieniu rodziny i czujemy, że nie możemy rozwinąć skrzydeł. Kiedy co turę marnujemy kilka minut na rozkładanie zasobów na kartach. Zwykle więc po jednej rozgrywce potrzebujemy przerwy od Agricoli. Mimo wszystko jednak lubimy ją. Naprawdę wymaga ona myślenia i kombinowania. Prawie za każdym razem zostawia nas z wrażeniem, że mogło być lepiej. Dróg do zwycięstwa jest wiele, możemy więc ciągle szukać i próbować nowych strategii.

Jeśli nie straszny wam czas rozgrywki i lubicie wymagające gry, Agricola z pewnością jest dla was. Świetnie nada się ona także na wieczór we dwoje. Bardzo dobrze (jeśli nie najlepiej) działa na dwie osoby. Brak interakcji sprawia, że rozgrywka jest pokojowym starciem umysłów. Co więcej, urokliwa tematyka szczególnie dobrze działa na kobiety i łatwo jest namówić je na hodowanie małych owieczek i krówek (no przynajmniej na mnie – działa!). Jeśli nie jesteście zupełnie zieloni w świecie gier, Agricoli po prostu musicie spróbować – w końcu to klasyk! Z pewnością wielu z was przypadnie ona do gustu.


Co lubimy


piękne wykonanie; przyjemną tematykę; mocne główkowanie podczas gry; wiele dróg do zwycięstwa; dobry wariant solo

Na co narzekamy


mozolne rozkładanie zasobów co turę; długi downtime w wersji wieloosobowej; brak informacji zwrotnej o efektach naszych działań aż do końca gry; trudność wejścia w grę dla nowych osób

Basior