Altaria Starcie Wymiarów, czyli walka chaosu z harmonią

 

Niedawno mieliśmy okazję spróbować swoich sił w taktycznej grze dla dwóch osób, wydawnictwa Axel. Altaria pozwala nam stanąć po stronie sił harmonii albo chaosu, a zwycięzca tego starcia może być tylko jeden. Jak podobała nam się rozgrywka?

 
Podsumowanie
 

Gatunek: ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor: ,
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
25%


 
Grywalność według niego
20%


 
Cena/jakość
60%


 
Regrywalność
70%


 
Skalowalność
45%


 
Total Score
44%
44/100


User Rating
5 total ratings

 


1
Posted 16/03/2015 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Altaria to wyjątkowa wyspa. Wyjątkowa nie tylko dlatego, że dryfuje w kosmicznej czasoprzestrzeni. Wyjątkowo również dlatego, iż otworzyły się na niej dwa magiczne portale – jeden prowadzący do świata zła i chaosu, drugi do świata harmonii i porządku. To właśnie na Altarii nastąpi ostateczne starcie, które przesądzi o tym, który wymiar zawładnie światem.

Każdy z graczy dysponuje takim samym zestawem dziesięciu bohaterów, posiadających różne moce, którzy pomogą nam w walce. W każdej rozgrywce będzie brało udział trzech z nich. Będziemy musieli rozdysponować pomiędzy nich sześć punktów akcji, które zużyć można na ruch, atak, czy postawienie żetonu mocy. Naszym zadaniem jest dotrzeć na drugą stronę wyspy, do portalu przeciwnika, albo zdobyć wszystkie trzy potężne ołtarze, które się tutaj znajdują. Osoba, która pierwsza zrealizuje zadanie wygrywa grę!

Dokładną instrukcję do Altarii znajdziecie tutaj. Nie jest ona długa, zasady nie są bowiem trudne. Pojawia się w nich jednak dość dużo szczegółów i drobnych warunków, które wydają się nie wpływać znacząco na rozgrywkę, trzeba je jednak zapamiętać, co przedłuża czas potrzebny na wytłumaczenie i rozpoczęcie gry.

Dowiedz się więcej…

Altaria to gra, w której pojawia się wiele ciekawych rozwiazań. Pierwszym z nich jest bardzo charakterystyczna plansza, złożona z hexów. Tylko część z nich (zawierająca główne cele gry – portale i ołtarze) jest jednak stała. Większą część planszy będziemy co rozgrywkę tworzyć, układając hexy na podstawie losowych kart. Dzięki temu każda gra odbywa się w innych warunkach, na innej mapie.

Wysoką regrywalność zapewnia też duża liczba bohaterów, których mamy do dyspozycji. Każdy z nich posiada inne zdolności (potrafi stawiać inne żetony mocy). W jednej rozgrywce wykorzystywać będziemy tylko 3 losowych bohaterów. Daje nam to więc ogromną liczbę kombinacji zdolności, którymi przyjdzie nam walczyć i z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Same żetony mocy mają zaś działanie czasowe i po kilku turach znikną z planszy, często w ostatniej chwili swojego trwania wyzwalając dodatkowy efekt. Choć w teorii brzmi to bardzo ciekawie, niestety w praktyce niektóre moce i żetony wydawały się nam zupełnie nieprzydatne, a najbardziej skuteczną taktyką w większości przypadków okazywał się szybki rajd na ołtarze/portal, w którym ewentualnie po drodze atakujemy wrogich przeciwników. Co więcej, przy pewnych układach mapy rozgrywka kończyła się już w drugiej rundzie niemożliwym do powstrzymania zwycięstwem jednego z graczy. Albo więc okazaliśmy się wyjątkowo kiepskimi taktykami i nie dostrzegliśmy pewnych możliwości na planszy, albo Altaria jest grą nierówną.

Rozgrywka toczy się bardzo szybko, a downtime jest krótki. Swoje punkty akcji możemy wykorzystać tylko na trzy sposoby, co sprawia, że nawet osoby które lubią pomyśleć nad planszą nie powinny zanadto wydłużyć rozgrywki. Co więcej, w grze prawie nie ma czynników losowych, które pojawiają się tylko podczas przygotowania (tworzenia mapy i wybierania bohaterów). Jeśli więc lubicie, kiedy o wygranej decyduje tylko taktyka, a nie nieprzewidywalny los powinniście być zadowoleni.

Teoretycznie Altaria oparta jest na silnej negatywnej interakcji z przeciwnikiem – blokujemy mu drogę, atakujemy, odbieramy ołtarze, czy utrudniamy mu zadanie naszymi żetonami mocy. W praktyce nie nazwałabym jednak Altarii grą złośliwą. Może dlatego, że sytuacja na planszy zmienia się szybko i łatwo jesteśmy w stanie odzyskać swoją pozycję.

Gra wydana jest ładnie, szczególnie jeśli lubicie klimaty fantasy. Zwłaszcza wariant zaawansowany, z kryształami mocy prezentuje się bardzo zachęcająco. Jedyne co nam nie przypadło do gustu, to potrójne żetony symbolizujące każdego z bohaterów (w trybie: zdrowy, ranny, martwy). W efekcie, każdy z graczy podczas przygotowania, spośród 30 bardzo podobnych żetonów, musi wybrać 9 których użyje w obecnej rozgrywce, co niepotrzebne wydłuża set up. Wydaje się, że lepiej sprawdziłyby się jakieś znaczniki ran.

Czy Ci się spodoba?

Altaria wydaje się być grą z potencjałem. Pojawiło się w niej kilka ciekawych pomysłów. Niestety nie przełożyły się one u nas na radość z rozgrywki – za mało było tu klimatu, a przede wszystkim za mało emocji nad planszą. Dlatego też Altaria nas nie zauroczyła, a nawet całkiem nie przypadła nam do gustu. To jeden z tytułów zupełnie nie dla nas.

Jeśli jednak szukacie dwuosobowej, taktycznej rozgrywki, a znudziły się wam już Waleczne Piksele i Neuroshima Hex, lub szukacie czegoś pozbawionego losowości, to spróbujcie Altarii. Może uda wam się dostrzec więcej możliwości w żetonach mocy i przypadnie wam ona do gustu.

Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękujemy wydawnictwu Axel.

Axel


Co lubimy


modularną, zmienną planszę; czasowe działanie żetonów mocy; duży wybór bohaterów do gry; niską losowość

Na co narzekamy


brak klimatu i emocji podczas gry; wielokrotne żetony dla każdego bohatera, co wydłuża set up; na ogół najskuteczniejszą taktyką jest szybki marsz na pozycje przeciwnika, bez względu na posiadane moce

Basior