Innowacje, czyli w walce o epokowe odkrycia

 

Innowacje długo musiały czekać na swoją kolej, aby pojawić się na naszym stole. Kilka miesięcy przeleżały zapomniane na półce. Nie wiemy nawet dlaczego. Odkąd jednak wreszcie otworzyliśmy pudełko i zaczęliśmy grać, nie możemy przestać! Chcecie wiedzieć czemu?

 
Podsumowanie
 

Gatunek: , ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki: ,
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
85%


 
Grywalność według niego
75%


 
Cena/jakość
80%


 
Regrywalność
90%


 
Skalowalność
90%


 
Total Score
84%
84/100


User Rating
4 total ratings

 


1
Posted 21/09/2015 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

W Innowacjach stajemy się przywódcami cywilizacji. Naszym zadaniem jest ich rozwijanie i dokonywanie odkryć tak, aby przechytrzyć przeciwników i zdominować kolejne epoki historii.

Podczas rozgrywki będziemy aktywować karty w swoich strefach, produkować wskazane przez nie surowce, używać dogmatów współpracy i przymusu, aby oddziaływać na swoich przeciwników, a przede wszystkim zbierać punkty wpływu, które pozwalają na zdobycie kolejnych epok. W każdym swoim ruchu możemy wykonać dwie akcje, mając do wyboru tylko cztery możliwości: dobranie nowej karty, wyłożenie karty w swojej strefie, aktywowanie dogmatu zapisanego na karcie albo przejęcie epoki. Zwycięzcą zostaje osoba, która zdominuje odpowiednią ilość okresów lub ma największe wpływy, gdy skończą się już karty ostatniej epoki. Może się też zdarzyć, że pod koniec rozgrywki to karty wskażą inną drogę do zwycięstwa.

Zasady gry nie są trudne. Choć początkujące osoby mogą potrzebować chwili, żeby je zrozumieć, to po pierwszej rozgrywce wszystko powinno już być jasne. Jeśli grywacie, reguły przyswoicie w chwilę. Jest ich tak naprawdę niewiele, a mimo tego dają nam mnóstwo możliwości. Nie dajcie się tylko wystraszyć instrukcji, która napisana jest nieprzystępnie i łatwo się w niej pogubić. Słowo „karta” pojawia się kilkakrotnie w prawie każdym zdaniu. Mamy tu karty aktywne, karty wpływu, karty z ręki, karty epoki, karty w swojej strefie itd. Na początku naprawdę trudno się w tym odnaleźć. Twórcy mogli pomyśleć o jakieś innej nomenklaturze, tak aby łatwiej było odróżnić poszczególne role kart. Podobny problem pojawia się podczas rozpatrywania dogmatów w trakcie rozgrywki. Trzeba czytać je bardzo uważnie, gdyż „karta” „karcie” nierówna 😉 .

Dowiedz się więcej…

To co najbardziej lubimy w Innowacjach, to fakt, że naprawdę zmuszają nas one do myślenia. Do wyboru mamy tylko cztery akcje, ale i tak roztacza się przed nami ogrom możliwości. Cały czas jesteśmy zmuszeni kombinować. Cały czas musimy bacznie obserwować sytuację na stole i naszych przeciwników. Zmieniać będzie się ona bardzo dynamicznie, a naszym zadaniem jest elastycznie się do niej dostosować. Karty kolejnych epok będą znikać i pojawiać się z powrotem. Co więcej, w toku jednej partii karty wielokrotnie będą zmieniać swoje role i przeznaczenie. Rozgrywka jest więc dynamiczna i wymagająca. Nie grozi nam nuda. Innowacje zdecydowanie nabierają tempa pod koniec gry. Nie tylko karty są coraz silniejsze. Ważne są już nie tylko zdobyte dominacje, zaczynamy bowiem wyglądać także ku innym sposobom na zwycięstwo. Nawet jeśli dotychczas sromotnie przegrywaliśmy, wciąż mamy szansę to zmienić i sięgnąć po wygraną. Nic nie jest więc przesądzone aż do ostatniej chwili.

Interakcji w Innowacjach czeka na nas całe mnóstwo. To jest naprawdę złośliwa gra i nie da się rozgrać partii „na spokojnie”, nie wchodząc sobie w drogę. Dlatego zastanówcie się z kim siadacie do stołu i czy wygrana z żoną nie pozbawi was domowego obiadu 😉 . Jeśli jednak szukacie negatywnej interakcji Innowacje powinny spełnić wasze oczekiwania. Co ważne, nigdy nie wybieramy bezpośrednio wobec kogo zostanie skierowany nasz atak. Dogmaty przymusu uruchamiamy zawsze tylko wobec tych graczy, którzy produkują mniej niż my pewnego zasobu. Aby kogoś zaatakować, musimy więc najpierw na to zasłużyć, czasem zastawić na niego pułapkę. Wszystko to przynosi tym większą satysfakcję, kiedy już uda się nam zajść komuś za skórę. Tym dokładniej musimy także obserwować sytuację na stole i strefy naszych przeciwników. Bywa, że nawet nieświadomie, dokładając jedną kartę, zmienią oni układ zasobów i zniszczą cały nasz misterny, złośliwy plan. Kombinowanie zaczyna się więc od nowa.

Kombinowanie, kombinowaniem, ale Innowacje to karcianka, musimy więc liczyć się z pojawiającą się tutaj losowością. Bywa, że naprawdę nie możemy dobrać żadnej przydatnej karty. Bywa, że los sam włoży nam w ręce piękne kombo. Jak to w karciankach, cała zabawa polega właśnie na tym, żeby zapanować nad sytuacją i wygrać mimo wszystko. Sam los i tak nie zapewni nam zwycięstwa. Dzięki temu zaś do Innowacji wraca się bardzo przyjemnie, bo każda rozgrywka jest inna, każda daje nam do ręki inne karty, a więc i inne możliwości.

Bardzo cieszy również fakt, że Innowacje świetnie się skalują. Gra wspaniale sprawdza się w parze. Interakcji wcale nie jest mniej w dwuosobowym gronie i nie raz przyjdzie nam zgrzytać zębami ze złości. Równie dużo zabawy czeka nas przy czterech osobach. Nawet przy tylu graczach, downtime nie staje się zbyt długi. Ostatecznie mamy do wyboru tylko cztery akcje, więc ruch gracza trwa krótko. Zaś im jest nas więcej, tym bardziej uważnie musimy śledzić sytuację na stole, aby odpowiednio wykorzystać dogmaty. Cały czas jesteśmy więc zaangażowani w rozgrywkę.

Gra cieszy też oko. Naszą talię dostajemy w eleganckim, zamykanym na magnes pudełeczku, z bardzo dobrze dopasowaną wypraską. Pewnie to właśnie takie pudełko podnosi nieco cenę Innowacji, ale względy estetyczne też są przecież ważne. Karty są bardzo czytelne i ozdobione przyjemnymi grafikami. Co więcej, dobrze znoszą koleje i kolejne partie. Brakuje tu tylko jednego – klimatu. Podczas gry zupełnie nie czujemy, że stajemy na czele cywilizacji. Temat mógłby być dowolny, a rozgrywka nie zmieniłaby się ani odrobinę. Wydaje się on wręcz dodany nieco na siłę. Choć my uwielbiamy klimatyczne gry, tutaj kombinowanie wciąga nas tak mocno, że jesteśmy w stanie wybaczyć twórcom fakt, że Innowacje są tak suchym tytułem. Nie spodziewajcie się jednak, że temat jakkolwiek pojawi się w rozgrywce, bo zdecydowanie się zawiedziecie.

Czy Ci się spodoba?

Jeśli szukacie wymagającej, taktycznej, przepełnionej negatywną interakcją karcianki, która świetnie sprawdza się zarówno we dwoje, jak i w większym gronie, to Innowacje są dla was! Ciągła konieczność pilnowania naszych przeciwników; podrzucanie sobie kłód pod nogi; dynamicznie zmieniająca się sytuacja, zmuszająca nas do kombinowania do ostatniej chwili; mnóstwo możliwości przy niewielkiej liczbie akcji do wyboru – to coś, co naprawdę lubimy. Na naszym stole Innowacje zagościły na dobre i pojawią się na nim jeszcze nie raz. Dla fanów karcianek jest to pozycja obowiązkowa – spróbujcie koniecznie!


Co lubimy


bardzo dobrą skalowalność; wysoki poziom negatywnej interakcji; mało zasad, ale mnóstwo możliwości i kombinowania; sytuacja na stole zmienia się bardzo dynamicznie – nie grozi nam nuda!; do ostatniej chwili mamy szansę się odegrać; eleganckie, magnetyczne pudełko;

Na co narzekamy


absolutny brak klimatu; w instrukcji i na dogmatach pojawia się zbyt wiele „kart” (karty aktywne/epoki/wpływu/itd.) - łatwo się w tym pogubić;

Basior