Kolejka, czyli powrót do PRLu!

 

Kolejka to gra która przenosi nas w czasy PRLu. W czasy, kiedy na półkach sklepowych stał tylko ocet, a wszyscy z utęsknieniem wyczekiwali wieści, o tym co dziś „rzucili” do sklepów. Czasy te, choć wcale nie takie odległe, dla młodych osób bywają już zupełnie niezrozumiałe. Kolejka pokaże im problemy, z którymi musieli borykać się ludzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Spróbujcie swoich sił w świecie niedoboru – stańcie w Kolejce!

 
Podsumowanie
 

Gatunek:
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki:
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
80%


 
Grywalność według niego
80%


 
Cena/jakość
100%


 
Regrywalność
60%


 
Skalowalność
50%


 
Total Score
74%
74/100


User Rating
2 total ratings

 


3
Posted 06/07/2014 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Kolejka to historyczna gra edukacyjna wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, która uzyskała tytuł Gry Roku 2012. Przenosi nas ona w czasy PRLu, gdzie wśród pustych sklepowych półek trzeba odnaleźć, lub też raczej – wywalczyć, potrzebne nam produkty. Na początku rozgrywki każdy z nas losuje swój cel główny: może będziesz musiał wysłać dzieci na kolonie, może urządzić mieszkanie z przydziału, wyprawić pierwszą komunię lub też wyposażyć kuchnię… Naszym zadaniem jest zakup wszystkich produktów z wylosowanej listy. Kto pierwszy sprosta temu wyzwaniu – wygrywa. Cóż to za problem zrobić zakupy? A jednak w tamtych czasach – problem! Półki sklepowe świecą pustkami, co więcej nigdy nie wiemy w którym sklepie pojawi się jakiś towar. Wysyłamy więc cała swoją pięcioosobową rodzinę do… kolejek! I czekamy. Wreszcie ku naszej radości do któregoś ze sklepu „rzucają” towar i wtedy dopiero wszystko się zaczyna! Tłum szaleje, każdy próbuje przepchnąć się bliżej – bo jasne jest przecież, że produktów nie starczy dla wszystkich. Kombinujemy więc jak się da: oczarowujemy panią ekspedientkę, aby dostać „Towar spod lady”, „Pan tu nie stał!” – krzyczymy i przepychamy do przodu lub też wyciągamy asa z kieszeni i stajemy się „Matką z dzieckiem na ręku”, aby znaleźć się na samym przodzie kolejki. Wszystko po to, aby to nam udało się kupić choć jeden z niewielu dowiezionych produktów. Udało się? Wracamy więc do domu, aby następny dzień zacząć od ustawienia się w nowej kolejce! Jeśli nie my dopchamy się do dostępnych produktów, dostaną się one spekulantom, którzy sprzedadzą je potem dwukrotnie drożej w drugim obiegu. Kto najlepiej odnajdzie się w PRLowej rzeczywistości? Kto najsprawniej przepchnie się do celu i wróci do domu z całą listą zakupów? Ten zostanie zwycięzcą!

Kiedy Kolejka nie będzie już miała przed wami tajemnic, czekają na was kolejne wyzwania, jeśli staniecie w Ogonku (dodatku do kolejki), który pozwoli wam grać w aż sześć osób. Przede wszystkim zaś na planszy pojawi się sklep monopolowy, gdzie kupić będziemy mogli niezawodną wódkę, a szarą rzeczywistość urozmaicać będą wydarzenia z Trybuny Ludu!

Zasady Kolejki są niezwykle proste (znajdziecie je tutaj), a przy grze dobrze powinni bawić się wszyscy – zarówno ci, którzy wciąż pamiętają prawdziwe PRLowskie kolejki, jak i ci, którym nie przyszło żyć w tych ciężkich czasach.

Dowiedz się więcej…

Na Kolejkę nie sposób patrzeć w oderwaniu do historii, którą gra przedstawia. Historią tą gra jest przesiąknięta pod każdym względem. Poczynając od pudełka (zapakowanego w pognieciony, zamazany papier pakowy), poprzez planszę (na drugiej stronie której znajdziemy wyraźny ślad po szklance herbaty) i karty (z których wciąż bezwiednie próbuję zetrzeć plamy), a na instrukcji kończąc (i tutaj komuś rozlała się herbata). Kolejka naprawdę wygląda jak stare urzędnicze materiały, wyciągnięte prosto z biurka „pani Halinki”. Sposób wydania gry i detale o które zadbano jest zachwycający. Kto by pomyślał, że cieszyć nas mogą plamy na grze? Z kolei na kartach zakupów znajdziemy produkty starszym graczom świetnie znane: nieśmiertelną meblościankę, lalkę czarnulkę, papierosy „Giewont”, czy oranżadę. W dodatku każdy z produktów okraszony jest klimatycznym hasłem reklamowym: „Płyn do naczyń – przyjaciel gospodyni, wróg tłuszczu”; „Polskie czekoladki dziełem polskiego robotnika” itd. Dzięki temu naprawdę dużą frajdę daje odkrywanie nowych produktów dopóki nie pozna się już ich wszystkich. W dodatku gra jest niezwykle tania (cena: ok. 60 zł) i zdecydowanie warta więcej niż kosztuje.

Zasady kolejki są proste, więc gra świetnie sprawdzi się jako pozycja familijna (szczególnie, że tematyka będzie wyjątkowo bliska dla starszego pokolenia). Główną część gry stanowią kolejkowe przepychanki – to one generują wszystkie emocje i całą dynamikę na planszy. Do ostatniej chwili nie wiemy czy uda nam się kupić choć jeden produkt. Sytuacja zmienia się diametralnie z każdą zagraną kartą. I chociaż interakcja między graczami jest stricte negatywna, to jednak nie generuje ona negatywnych emocji.

Gra opiera się na losowości. Ustawiając się w kolejkach w zasadzie obstawiamy, gdzie pojawią się towary. Nawet jednak jeśli los się do nas uśmiechnie i towar pojawi się w sklepie, przed drzwiami którego stoimy, nie oznacza to, że uda nam się go kupić – już przepychają się bowiem po niego nasi współgracze. Losowość więc nie frustruje i nie determinuje wygranej, ale wprowadza emocje i wyczekiwanie.

W zasadzie Kolejka jako gra sama w sobie nie byłaby pozycją wybitną. Zupełnie nie sprawdza się ona na dwie osoby. Grze brak wtedy dynamiki, nie czuć niedoboru produktów, więc walki kolejkowe przestają być zażarte. W efekcie z nad planszy wieje nudą. Kolejka to też nie gra, nad którą spędzić możemy cały weekend lub też wracać do niej raz na tydzień, bo jednak rutyna PRLowskiego świata może nas znużyć. Z pewnością jednak jest to gra niezwykle przyjemna. Lekka, ale wciąż dająca nam pewne możliwości kombinowania. Trudno jest odmówić rozgrywki w Kolejkę raz na jakiś czas. Jeśli zaś dodamy do naszego spojrzenia na grę tło historyczne i cel jaki przyświecał jej stworzeniu, oraz jakość wydania, to mamy przed sobą pozycję wybitną.

Kiedy już znudzą nam się zwykłe kolejki, czas stanąć w Ogonku, który kupujemy w brązowej kopercie (opakowaniu zastępczym), a nie w pudełku. Za to wypraska Kolejki jest już przygotowana na dodatkowe karty i świetnie pomieści dodatek. Ogonek pozwoli nam udać się do sklepu monopolowego po butelkę wódki, dzięki której z łatwością dogadamy się ze spekulantem, który wpuści nas na swoje – odstane miejsce. Wódka więc szybko staje się produktem niezwykle pożądanym. Każdy dzień zaczynać zaś będziemy od wiadomości prosto z Trybuny Ludu, które nieznacznie zmodyfikują zasady przepychanek kolejkowych danego dnia. Ogonek bardzo przyjemnie urozmaica Kolejkę i sprawia, że chętniej i częściej po nią wracamy.

Czy Ci się spodoba?

Kolejka to przyjemna gra, która zapewni nam dobrą rozrywkę i dużo śmiechu. Nie jest ona może pozycją odkrywczą w świecie gier, ale jest pozycją przy której wszyscy (bez względu na wiek) dobrze się bawią. Świetnie sprawdzi się jako pozycja familijna. U nas raz na jakiś czas pojawia się nas stole na początek wieczoru. Kolejka bardzo dobrze nada się także dla początkujących graczy. Co więcej,  pięknie obrazuje one trudne czasy PRLu i skłania nas do choćby krótkiej refleksji na ten temat. Młodych zachęci zaś do zadawania pytań i wysłuchania opowieści rodzinnych o tym, jak to dawniej bywało. Jest to naprawdę świetny przykład na to, że gry planszowe to nie tylko zabawa. Powiedzieć można by nawet, że Kolejka powinna stanowić pozycję obowiązkową w szkołach w ramach omawiania historii XX wieku.

Wszystko to sprawia, że Kolejka jest pozycją, którą warto mieć (szczególnie, że jej zakup nie nadszarpnie domowych finansów).


Co lubimy


klimatyczne, dopracowane wydanie; ciekawe przedstawienie historii; emocję i dynamikę podczas kolejkowych przepychanek; proste zasady – dla każdego

Na co narzekamy


kiepską skalowalność (nie zagramy w Kolejkę w 2 osoby); niską regrywalność (nie jest to tytuł, do którego będziemy wracać codziennie)

Basior