Lewis & Clark, czyli pionierski wyścig na Dzikim Zachodzie

 

Kto z nas nie lubi się ścigać? Kogo nie fascynuje tajemniczy Dziki Zachód? Kto nie lubi stawać przed wyzwaniem? Kiedy zaś połączymy to razem, kto będzie w stanie się oprzeć? Zaś właśnie to czeka na was w grze Lewis & Clark, która była hitem Essen 2013. Jakie są nasze wrażenia z rozgrywki? Przeczytajcie.

 
Podsumowanie
 

Gatunek:
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki: ,
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
90%


 
Grywalność według niego
60%


 
Cena/jakość
90%


 
Regrywalność
90%


 
Skalowalność
80%


 
Total Score
82%
82/100


User Rating
4 total ratings

 


1
Posted 12/05/2015 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Lewis & Clark to gra, która przenosi nas w magiczny świat Dzikiego Zachodu, gdzie naszym zadaniem jest jak najszybsze przemierzenie kontynentu i dotarcie do Pacyfiku. Każdy z graczy staje więc na czele swojej pionierskiej wyprawy. Zwycięzcą zostanie ten, który jako pierwszy rozbije swój obóz za Fortem Clatsop, czyli dotrze do oceanu.

Podróż ta nie będzie jednak łatwa. Na szlaku trzeba będzie przemierzyć nie tylko rzekę (za pomocą canoe), ale i góry (konno). Nasz sposób przemieszczania się będzie więc musiał się zmieniać w trakcie gry. Zaś żeby w ogóle wykonać ruch, musimy najpierw uzbierać odpowiednie środki transportu. Przodem zawsze będzie poruszał się nasz zwiadowca, a dopiero potem będziemy mogli coraz dalej rozbijać nasz obóz. Pomagać zaś będą nam towarzysze podróży (każdy z graczy zaczyna z takimi samymi kartami – członkami wyprawy, na ręce), Indianie z sąsiedniej wioski, jak i inne postaci, które spotkamy na szlaku i zrekrutujemy do swojej ekspedycji. Indianie pozwolą nam wykonywać akcje w wiosce, np. dobranie zasobów, kupno konia, czy zbudowanie canoe. Kolejnym sposobem na wykonanie akcji jest zagranie karty, a więc wykorzystanie pomocy któregoś z członków ekspedycji. Aby móc działać będą oni jednak potrzebowali wsparcia – Indian albo innych uczestników wyprawy. Postać, która wykonała akcję musi odpocząć po swojej pracy. Zrobi to podczas postoju, kiedy rozbijecie obóz. Dopiero wtedy wróci na waszą rękę i będzie ją można znowu wykorzystać. Co ważne, wszystkich naszych sojuszników, oraz wszystkie zasoby musimy wieźć ze sobą podczas całej podróży. Im większy mamy majątek, tym łatwiej nam grać. Z drugiej jednak strony, zbyt duża drużyna i zasoby będą spowalniać naszą podróż. Coraz trudniej bowiem będzie nam rozbijać obóz, będzie zajmować to coraz więcej czasu i będziemy zmuszeni cofać naszego zwiadowcę na szlaku. Musimy więc nauczyć się optymalnie zarządzać ekspedycją.

Zasady gry nie są bardzo trudne, ale początkujący gracze mogą mieć problemy, żeby się w nie wgryźć. Pojawia się tu dość dużo różnorodnych mechanizmów i reguł, o których trzeba pamiętać. Sama rozgrywka zaś jest już trudna i stawia przed nami mnóstwo wyborów. Potrzebujemy więc pierwszych kilku partii, aby nauczyć się odpowiednio zarządzać wyprawą (na początku często bardziej się cofamy niż idziemy do przodu). Najlepiej w rozgrywce powinny odnaleźć się osoby średnio zaawansowane i zaawansowane w planszówkowym hobby.

Dowiedz się więcej…

Lewis & Clark to gra, która zdecydowanie przyciąga wzrok i ciekawi już przy pierwszym spojrzeniu. Jest po prostu piękna i bardzo kolorowa. Plansza bardzo przyjemnie wspiera rozgrywkę. Nie tylko obrazuje szlak, po którym przyjdzie nam podróżować, ale i wioskę indiańską, do której będziemy wysyłać swoich sprzymierzeńców. Wszystkie zasoby (duże, kolorowe, drewniane znaczniki) dostępne w grze mają też na niej swoje miejsce. Lewis & Clark już samym wyglądem zachęca, aby się nim zainteresować. Do tego otrzymujemy świetną wypraskę, która pomieści wszystkie komponenty. Gra wydana jest więc na najwyższym poziomie. Jedyne co zdecydowanie nie  przypadło nam do gustu, to symboliczne (a nie tekstowe) oznaczenie kart postaci. Talia ta jest na tyle różnorodna i obszerna, że nie sposób zapamiętać wszystkich znaków. Podczas rozgrywki często czeka nas więc odwoływanie się do instrukcji, aby odczytać sposób działania danej postaci. Zdecydowanie wygodniej byłoby gdyby opis ten znajdował się bezpośrednio na kartach.

Kolejnym aspektem, który przyciąga graczy do Lewisa & Clarka to tematyka. Wszystkich nas choć trochę fascynuje przecież temat podróży, pionierskich wypraw przez nowy kontynent, czy poznawania tubylczych plemion. W dodatku to wszystko serwowane jest nam w otoczce wyścigu. Brzmi świetnie i tak rzeczywiście jest! Lewis & Clark oferuje nam bardzo klimatyczną rozgrywkę. Mechanizmy występujące w grze zdecydowanie wspierają temat i wszystkie zdają się mieć adekwatne wytłumaczenie (np. posiadane przez nas zasoby muszą podróżować z nami, a więc muszą mieć swoje miejsce na łodzi; im więcej mamy zasobów, tym więcej czasu zajmuje wyładowanie ich wszystkich na ląd i rozbicie obozu). Te tematyczne nawiązania uwzględniono również w instrukcji, co pozwala nam łatwiej zapamiętać reguły gry. Wśród zasad znajdziemy też obszerne historyczne nawiązanie do tematu i opowieść o prawdziwych pionierskich wyprawach. Wszystko to sprawia, że nad planszą z łatwością poczujemy się prawdziwymi podróżnikami, idącymi w nieznane.

Mechanika gry nie tylko wspiera klimat, ale jest też bardzo ciekawa. Łączy ona w sobie elementy worker placement i zarządzania kartami. Z jednej strony do swojej ekspedycji rekrutujemy Indian, którzy mogą wybrać się do wioski i tam wykonać dla nas akcje. Z drugiej, na szlaku pojawiają się postaci-karty, które też dołączają do ekspedycji. Co istotne, aby móc wykorzystać postać musimy wesprzeć ją innymi kartami albo Indianami o odpowiedniej sile. Z kolei jeśli na ręku zostaną nam niewykorzystane postaci będą one opóźniać rozbicie naszego obozu, tak samo jak posiadane zasoby, czy towarzyszący Indianie. W każdej turze musimy więc dokładnie przemyśleć jak wykorzystać optymalnie nasze karty. Tak, aby zużyć ich jak najwięcej. Tak, aby każda mogła być aktywowana. I tak, aby nie stracić żadnej z ważnych postaci na wsparciu dla innych. Co więcej, działanie niektórych kart (zbierających zasoby) zależy od tego jakich postaci użyli do tej pory nasi przeciwnicy. Musimy więc i ich działania wziąć pod uwagę. Właściwie zawsze też musimy korzystać z obu typów sojuszników – Indian i postaci, a droga do zwycięstwa prowadzi przez odpowiednie ich łączenie. Zwykle wykonanie akcji w wiosce kosztuje nas mniej, ale i mniej zyskujemy. Co więcej, któryś z naszych przeciwników może zablokować nam oczekiwane pole. Optymalne wykorzystanie kart jest trudne i drogie, często przynosi jednak większe korzyści. Niektóre działania są dostępne tylko w indiańskiej wiosce, inne tylko z wykorzystaniem postaci.

Karty pojawiające się podczas rozgrywki znacząco zwiększają też regrywalność. Talia, jak już wspomnieliśmy, jest bardzo różnorodna i obszerna. Podczas jednej partii dostępnych będzie więc tylko część postaci. Zaś to, których bohaterów tym razem spotkamy na szlaku, znacząco determinuje charakter rozgrywki. Postaci, które zrekrutowaliśmy do naszej ekspedycji, często pokazują nam nowe ścieżki prowadzące do wygranej. Nierzadko pojawiające się karty, zmuszają nas też do zmiany strategii. Jednocześnie są one jedynym elementem losowym podczas rozgrywki. O wygranej przesądza więc tylko i wyłącznie siła naszego umysłu. Co więcej, możemy także modyfikować trasę naszej podróży dzięki specjalnym żetonom i za każdym razem ścigać się na innym szlaku. Lewis & Clark nie może się więc znudzić.

Jak widzicie podczas rozgrywki czeka nas naprawdę ogrom decyzji i wyborów, a dróg do zwycięstwa jest wiele. Nie ma tu jednego prostego rozwiązania, czy zwycięskiej strategii. Jesteśmy też wręcz zmuszeni do planowania naszych ruchów naprzód (przynajmniej do kolejnego rozbicia obozu), gdyż inaczej nie uda nam się odpowiednio wykorzystać zasobów i towarzyszy wyprawy. Nastawcie się więc na dużo kombinowania. Wszystko to jednak sprawia, że jesteśmy dość mocno narażeni na paraliż decyzyjny i czas oczekiwania na naszą turę (szczególnie przy 4-5 graczach) może być długi. Z tego też względu my po Lewisa & Clarka najchętniej sięgamy w 2-3 osobowym gronie.

Interakcji w grze nie czeka na nas zbyt wiele, a tej bezpośredniej nie znajdziemy tu w ogóle. Z drugiej jednak strony Lewis & Clark daleki jest od układania oddzielnych pasjansów, musimy bowiem dość uważnie śledzić ruchy naszych przeciwników. Walka o towarzyszy podróży, zarówno Indian jak i karty postaci, bywa naprawdę zacięta. Podobnie sytuacja wygląda w indiańskiej wiosce, gdzie łatwo zablokować przeciwnikowi wybraną akcję. Co więcej, działanie postaci zbierających zasoby zależy od tego jakie karty wykorzystali nasi współgracze. Jeśli więc nie przewidzimy, że rozbiją oni obóz i zbiorą swoje karty, mogą pokrzyżować nam plany. Chociaż więc interakcji nie ma tutaj wiele, powinniśmy mieć oko na swoich przeciwników. Do przodu musimy nie tylko planować swoje ruchy, ale i przewidywać działania innych graczy.

Trzeba też wspomnieć o bardzo przyjemnym wariancie solo. Ścigamy się wtedy z samotnym pionierem, który co turę przesuwa się o jedno pole na szlaku. Rozwiązanie takie jest bardzo naturalne i nieskomplikowane. Grając solo można więc spędzić nad planszą bardzo miłą chwilę.

Czy Ci się spodoba?

Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z planszówkami Lewis& Clark może być dla was tytułem zbyt trudnym, szczególnie jeśli sami postanowicie przedzierać się przez instrukcję. Jeśli jednak macie już trochę doświadczenia w świecie gier, jeśli lubicie dużo myślenia, planowania i kombinowania podczas rozgrywki, jeśli chcecie stawać przed trudnymi wyborami w czasie gry, jeśli lubicie klimat Dzikiego Zachodu, to Lewis & Clark jest zdecydowanie grą dla was! Rozgrywka jest ciekawa i za każdym razem inna (dzięki zmiennym kartom postaci), w dodatku całkowicie wciąga nas w klimat podróży przez dziewiczą Amerykę. Wygrać może tylko najlepszy zarządca ekspedycji, a los nie będzie miał wpływu na jego zwycięstwo. My zdecydowanie polecamy!


Co lubimy


piękne, kolorowe wykonanie; bardzo klimatyczną rozgrywkę; mnóstwo dróg do zwycięstwa; wiele decyzji do podjęcia podczas rozgrywki; dużą regrywalność; przyjemny wariant solo

Na co narzekamy


nieczytelne znaki na kartach postaci; dość długi downtime

Basior