Maskarada, czyli w poszukiwaniu króla blefu

 

Małe pudełeczko, pięknie ilustrowane karty – to jako pierwsze rzuca się w oczy, gdy patrzymy na kolejną grę autora nieśmiertelnej Cytadeli. Maskarada to imprezowa gra blefu, która sprawdzi też twoją pamięć. Chcecie wiedzieć więcej?

 
Podsumowanie
 

Gatunek: ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
65%


 
Grywalność według niego
40%


 
Cena/jakość
70%


 
Regrywalność
65%


 
Skalowalność
55%


 
Total Score
59%
59/100


User Rating
2 total ratings

 


1
Posted 27/01/2015 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Maskarada to gra, w której wszystkim nam przyjdzie schować swoją prawdziwą tożsamość pod balową maską. Na początku rozgrywki losujemy jawnie jedną z postaci (w sumie może ich być aż 12) i jest to jedyny moment, kiedy naprawdę wiemy kim są nasi współgracze, a nawet kim jesteśmy my sami. Następnie karty zostają zakryte i takie pozostaną już do końca gry. Naszym celem jest uzbierać 13 złotych monet. Osoba, która zrobi to najszybciej, wygrywa. W trakcie rozgrywki możemy pod stołem wykonać ruch hipotetycznej zamiany naszej tożsamości z inną (choć już samej podmiany wykonać nie musimy!) lub w tajemnicy podejrzeć kim tak naprawdę przyszło nam grać. Przede wszystkim możemy jednak ogłosić swoją tożsamość, zakrzyknąć np. „Jestem królem!” (bez odkrywania karty!) i spróbować wykonać przypisaną nam akcję. Jeśli nikt nie zakwestionuje naszego oświadczenia – właśnie zostaliśmy królem, bez względu na to jaką postać skrywa nasza karta. Co jednak jeśli na sali pojawi się kolejny samozwaniec? Wtedy oboje gracze muszą pokazać karty. Tylko prawdziwy król wykona swoją akcje, a wszyscy którzy usiłowali się pod niego podszyć będą musieli zapłacić karę!

Maskarada jest typową grą imprezową. Właśnie więc dowiedzieliście się prawie wszystkiego co jest potrzebne, żeby zagrać. Pełne zasady znajdziecie jednak tutaj.

Dowiedz się więcej…

Maskarada to szybki, dynamiczny tytuł. Rozgrywka trwa około 30 minut, a na swoją turę nie musimy długo czekać. Zwykle więc wszyscy z chęcią zagrają dwie partie pod rząd, ale więcej już raczej nie. Maskarada to gra bardzo prosta, potrafi się więc znudzić. To raczej tytuł, który bawi, gdy wyciągniemy go na stół raz na jakiś czas.

Nie ma tu kombinowania, liczy się umiejętność blefowania i dobra pamięć! Możemy w zamian liczyć na dużo śmiechu i zdziwień. Choć usilnie staramy się zapamiętać i śledzić kto jest kim w grze, nie jest to proste. Każda podmiana jest tylko potencjalna, możliwości więc mnożą się niezwykle szybko i łatwo stracić rachubę. Ostatecznie to, kim się stajemy, kiedy wymieniamy swoją tożsamość, to w dużej mierze loteria, nawet jeśli byliśmy pewni swego. W dodatku nie rzadko zdarza się, że zagadani przez innych graczy nie wiemy już czy zgodnie z planem dokonaliśmy zamiany, mieszając kartami pod stołem. Możecie więc być pewni że nie raz zobaczycie zdziwione miny swoich współgraczy i usłyszycie okrzyki „Ja nie jestem Wiedźmą? Niemożliwe!”, „Jak to? To ja naprawdę jestem królem? Byłem pewien, że robię was w konia!”. Wszystko to jest jednak nieważne. Liczy się to, jak bardzo jesteśmy przekonujący, kiedy ogłaszamy naszą tożsamość. Bez względu na to, czy blefujemy świadomie, czy też oszukaliśmy sami siebie.

Każda z postaci ma inną zdolność. Im więcej graczy, tym więcej tożsamości pojawi się podczas rozgrywki i tym ciekawsze akcje będziemy mogli wykonywać, tym więcej będzie się działo przy stole. Co więcej, tym trudniej będzie zapamiętać potencjalne tożsamości współgraczy, tym więcej chaosu i kombinowania. Tym trudniej zrobić dobrą minę i pewnie ogłosić swoją rolę. I właśnie dlatego, również tym weselej! W Maskaradę zdecydowanie trzeba grać przynajmniej w czwórkę, a na najlepszą chyba zabawę możemy liczyć w gronie 6-8 osób, kiedy przy stole pojawia się jeszcze więcej postaci. Gra w 2-3 osoby zupełnie nie przypadła nam do gustu. Bez problemu byliśmy w stanie zapamiętać kto jest kim. Zniknęła więc cała frajda płynąca z niepewności i blefowania. Co więcej, Maskarada to gra w całości oparta na interakcji między graczami, i to interakcji złośliwej. Większość zdolności postaci pozwala nam wpłynąć na przeciwników, czy to kradnąc ich pieniądze, czy zmieniając karty. Tym bardziej więc, im nas więcej, tym zabawniej.

Maskarada jest pięknie ilustrowana. Karty postaci są też wyjątkowo duże, więc tym dumniej się prezentują. Szkoda jednak, że nie zrobiono z nich płytek. Podczas rozgrywki głównie leżą one na stole. Płytki byłyby więc wygodniejsze, bardziej wytrzymałe, a w dodatku jeszcze ładniejsze. Nie do końca przekonuje mnie także wielojęzyczne wydanie, w którym karty dalej opisane są po angielsku, a w pudełku znajdziemy instrukcje i karty pomocy w różnych językach. Oczywiście nie ma to wpływu na jakość rozgrywki. Jednak przy cenie 80 zł za 12 kart i tylko kilka dodatkowych komponentów, można by oczekiwać nieco więcej.

Czy Ci się spodoba?

Maskarada to z pewnością solidny tytuł na imprezę. Ma w sobie wszystko to, czego szukać można w tej kategorii. Szybka, zabawna, dynamiczna rozgrywka, oparta na blefowaniu. Jeśli wytężysz pamięć i będziesz pewny siebie, możesz liczyć na wygraną, a także na mnóstwo śmiechu i zaskoczeń. Zagramy z naprawdę dużym gronem znajomych (do 13 osób), a wciąż rozgrywka nie będzie nużąca i długa. Zasady są banalnie proste, możemy więc śmiało grać z osobami, które nigdy dotąd nie próbowały swoich sił w planszówkach. Nie jest to, co prawda gra tak wybitna jak Cytadela, z pewnością jednak można się przy niej dobrze pobawić.


Co lubimy


szybką, dynamiczną, wesołą rozgrywkę; konieczność blefowania; bardzo ładne ilustracje; można grać aż w 13 osób!

Na co narzekamy


poniżej 4 osób rozgrywka jest banalna i nieciekawa; grana częściej niż raz na jakiś czas staje się nudna

Basior