Osadnicy Narodziny Imperium, czyli zostań szefem cywilizacji!

 

Osadników mieliśmy okazję przetestować na Portalkonie, jakiś czas przed premierą gry. W efekcie kupiliśmy ją natychmiast, kiedy tylko ruszyła przedsprzedaż. Nasze pierwsze wrażenie się sprawdziło i teraz Osadnicy właściwie nie schodzą u nas ze stołu. Wciągające, uzależniające, świetne – to pierwsze słowa jakie przychodzą na myśl o grze! Portal uraczył nas kolejnym tytułem, od którego nie sposób się oderwać.

 
Podsumowanie
 

Gatunek: , ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki:
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
100%


 
Grywalność według niego
90%


 
Cena/jakość
80%


 
Regrywalność
90%


 
Skalowalność
90%


 
Total Score
90%
90/100


User Rating
13 total ratings

 


5
Posted 15/09/2014 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Osadnicy Narodziny Imperium to gra karciana, w której zostajesz szefem jednej z czterech cywilizacji: Rzymian, Barbarzyńców, Japończyków lub Egipcjan. Choć jest to gra cywilizacyjna, to daleko jej do potężnych, długich tytułów typu 4X. Osadnicy są grą, szybką, dynamiczną i stosunkowo lekką (nie pod względem decyzji, ale pod względem zasad). Naszym celem jest poprowadzenie cywilizacji do zwycięstwa poprzez zdobycie największej liczby punktów. Każda z nich ma unikalne cechy i budynki (zawarte w oddzielnej, frakcyjnej talii kart). Budujemy więc lokacje, które pozwalają nam produkować, wykonywać akcje lub będą posiadać stałą cechę, czy bonus. Możemy także handlować i zawierać umowy, plądrować i najeżdżać na naszych przeciwników. Cel jest tylko jeden – przyćmić pozostałe cywilizacje i zdobyć najwięcej punktów zwycięstwa.

Zasady są bardzo łatwe i można je opanować niezwykle szybko. Jak zwykle, Portal prezentuje nam je także w formie wideo, a sama instrukcja napisana jest w sposób bardzo przejrzysty, z mnóstwem przykładów. Bez trudu znaleźliśmy w niej odpowiedzi na wszystkie dodatkowe pytania i opis wyjątków. Zasady są proste, jasne i przejrzyste, opanujecie je więc w chwilę, ale sama gra prosta nie jest i daje nam ogromne pole do popisu.

Dowiedz się więcej…

Zacznę od tego, co jako pierwsze rzuca się w oczy. W Osadnikach można zakochać się już za sam wygląd! Świetne, żartobliwe ilustracje, a do tego drewniane, różnokształtne, kolorowe zasoby – szał! Nie ma osoby, która nie powiedziałaby „ale ładna gra”. Elementy są nie tylko ładne, ale i przemyślane. Podłużny kafelek cywilizacji pomaga nam segregować i organizować karty, tak abyśmy szybko byli  stanie odnaleźć się w obszarze cywilizacji, nie tylko naszej, ale i przeciwników. Jest to bardzo przydatnym rozwiązaniem z punktu widzenia rozgrywki, ale i estetyki! Nasze imperia rozrastają się w zorganizowany, elegancki sposób po obu stronach kafelka. Temat wydaje się być bardzo uniwersalny i powinien spodobać się każdemu. Z jednej strony kolorowe, bajkowe wręcz, wydanie, z drugiej budowanie cywilizacji. Dodatkowo, Portal jak zwykle dorzucić musi jakiś smaczek, jak postaci narzekające, że nie znalazły się w grze, czy ninja ukrytego pod wypraską. Jedyne co nie przypadło nam do gustu, to nieczytelne znaczniki punktacji frakcji, które ciągle się mylą.

Nie można jednak sądzić książki po okładce. Co więc prezentują sobą Osadnicy poza ślicznym wykonaniem? Jak dla nas genialną wręcz grywalność! Osadnicy: Narodziny Imperium roztaczają przed nami naprawdę wiele możliwości. Zgodnie z obietnicą Ignacego Trzewiczka w grze znajdziemy niewiele limitów i ograniczeń. Nawet ilość akcji, która wykonamy w każdej rundzie zależy tylko od nas i od tego kiedy spasujemy. Czeka też na nas mnóstwo wyborów i decyzji. Już każda pojedyncza karta daje nam trzy opcje: wybudować ją jako lokację, co jest kosztowne, ale daje nam długofalowe zyski; splądrować ją, aby szybko i niskim nakładem otrzymać kolejne dobra; lub też (jeśli jest to karta frakcyjna) podpisać z nią umowę, która co turę będzie przynosić nam zasoby. Osadnicy dają nam też ogromne możliwości tworzenia kombosów. Karty pasują do siebie niczym puzzle. Co więcej, każda karta produkcyjna, czy umowa daje nam dobra z niej wynikające już w momencie zbudowania. Dostajemy więc zasoby, które możemy wykorzystać na budowę kolejnych kart, które znów mogą dać nam zasoby… Musimy więc myśleć łańcuchowo, na kilka kroków w przód, aby sprytnie wybrać najlepszą opcję.

W Osadników w dużej mierze gramy niezależnie. Każdy buduje swoje imperium, z zapałem wyznaczając najlepszą strategię. Jednak autor przewidział również możliwość interakcji, w dawce wspaniale wyważonej. Nie ma jej tutaj zbyt wiele, mamy jednak możliwość splądrowania lokacji naszego przeciwnika, aby zagarnąć z nich dobra, czy też zaatakowania go jakąś kartą akcji. Interakcja ta dodaje smaczku rozgrywce, nie generuje jednak zgrzytów i negatywnych emocji. Ofiara naszego ataku uratuje bowiem z pożogi zgliszcza i dodatkowy zasób drewna, które może wykorzystać do budowy. Zdarza się wręcz, że czekamy na to, aby ktoś na nas napadł. Co ważne, sprawia to także, że musimy, choć trochę, śledzić działania naszych przeciwników, ponieważ jeśli zareagujemy na czas, mamy szansę pomieszać szyki ich zwycięskiej strategii.

Gra świetnie się skaluje. Wspaniale, jeśli nie najlepiej, chodzi na dwie osoby. Rozgrywka w każdej z wersji jest bardzo dynamiczna i nie czekamy długo na swoją turę. Przy trzech i czterech osobach możemy się nieco nudzić kiedy pasujemy i kończymy rundę, a pozostali wciąż grają. Rund jest jednak tylko 5, więc nie jest to duży problem.

Osadnicy: Narodziny Imperium nieprędko nas znużą! Do wyboru mamy cztery frakcje, każda posiada inne cechy, inne zalety i słabe punkty. Każdą więc będziemy musieli grać inaczej, szczególnie że każda posługuje się oddzielną, niezależną talią kart (choć zawsze możemy też dobierać karty z puli wspólnej). W sumie otrzymujemy aż 220 kart, potrzebujemy więc kilku rozgrywek, choćby po to aby poznać całą talię. Wszystkie frakcje wydają się być dobrze zbalansowane i już od pierwszych rozgrywek co chwilę wygrywa inna cywilizacja. Co więcej, gra aż prosi się o kolejne dodatki, co zostało również zapowiedziane w jej instrukcji. Kiedy więc nacieszymy się już wersją podstawową, pewnie będziemy mogli ją urozmaicić.

Czy Ci się spodoba?

Osadnicy Narodziny Imperium to świetna gra, od której nie sposób się oderwać. Jest lekka, szybka i dynamiczna. Zasady są bardzo proste, ale rozgrywka stawia nas przed wieloma wyborami i trudnymi decyzjami. Cały czas czujemy, że budujemy i nasze imperium się rozrasta, co daje nam mnóstwo radości, nawet jeśli nie wygramy. Gra świetnie się skaluje i wspaniale działa w każdej z opcji, a nam wyjątkowo przypadła do gustu na dwie osoby. Jeśli szukacie tytułu na romantyczny wieczór, to Osadnicy sprawdzą się świetnie! Interakcja, która dodaje pazura rozgrywce, nie jest bardzo złośliwa, więc nie musicie się martwić o konsekwencje wygranej. Gra jest świetnie wyważona i powinna przypaść do gustu naprawdę wszystkim. Sprawdźcie koniecznie!


Co lubimy


dużą regrywalność – każdą frakcją gra się inaczej; proste zasady, a wymagającą rozgrywkę; wiele możliwości wyboru i dróg do zwycięstwa; lekką, dynamiczną rozgrywkę; piękne, kolorowe, wesołe wydanie; świetną zabawę dla każdej liczby graczy; idealnie dobraną dawkę interakcji; duże pole do popisu jeśli chodzi o dodatki

Na co narzekamy


zdarza się, że będziemy musieli czekać, jeśli skończymy rundę wcześniej od innych; nieczytelne znaczniki punktacji frakcji, które łatwo się mylą

Basior