Sid Meier’s Civilization, czyli komputerowy hit na planszy

 

Zagrywaliście się w Cywilizację Sida Meiera na komputerze czy Xboxie? Jeśli tak, to nie możecie przejść obojętnie obok tego tytułu! Gra ta pozwala wam przeżyć tę samą przygodę, ale podczas wieczoru spędzonego ze znajomymi przy stole! Odkrywanie technologii, budowanie miast, walka z barbarzyńcami – wszystko to czeka na was nie tylko na ekranie monitora!

 
Podsumowanie
 

Gatunek: ,
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki: ,
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Powierzchnia Rozgrywki [m²]:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
70%


 
Grywalność według niego
60%


 
Cena/jakość
70%


 
Regrywalność
70%


 
Skalowalność
70%


 
Total Score
68%
68/100


User Rating
21 total ratings

 


2
Posted 08/09/2014 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Sid Meier’s Civilization pozwala nam wcielić się w jednego z sześciu przywódców: Stanów Zjednoczonych, Chin, Egiptu, Niemiec, Rzymu lub Rosji. Każdy z nich ma unikalną cechę, każdy zaczyna z innym bonusem i z inną wiedzą. Naszym zadaniem jest poprowadzenie wybranego narodu ku zwycięstwu, poprzez zdominowanie świata – technologiczne (odkrycie lotu w kosmos), kulturalne (dotarcie do mety na torze kultury), ekonomiczne (zdobycie 15 złotych monet) lub militarne (podbicie stolicy przeciwnika). Nie tylko rodzajów zwycięstwa jest wiele, ale i dróg ku niemu również, jak na grę 4X przystało. Będziemy więc eksplorować świat, walczyć z barbarzyńcami, poznawać wielkich ludzi, budować miasta i cuda świata, odkrywać nowe technologie oraz napadać na naszych przeciwników. Jednym słowem – wszystko to, co przychodziło nam robić podczas rozgrywki komputerowej. Zaczynamy z jednym, pustym miastem i jedną znaną nam technologią. Naszym zadaniem jest się rozwijać. Tworzymy więc piramidę technologiczną, aby poszerzać wiedzę, co pozwala nam wznosić nowe budynki, czy też udoskonalać sposoby walki. Rozbudowujemy miasto i tworzymy kolejne. Po kilku turach z dumą patrzymy na nasze imperium…

Pełne zasady gry znajdziecie tutaj.

Dowiedz się więcej…

Sid Meier’s Civilization stanowi naprawdę wierne odtworzenie komputerowej, czy xboxowej poprzedniczki (ja głównie zagrywałam się w xboxową wersję, więc to do niej odnosić się będą moje porównania), poczynając od grafik i elementów, na zasadach i wrażeniach z rozgrywki kończąc. Świetnym rozwiązaniem jest zmienna, odkrywana w trakcie gry mapa. Dzięki temu z jednej strony możemy naszą planszę dostosować do ilości graczy, z drugiej podczas każdej gry wędrujemy po innym świecie i, tak jak w elektronicznej wersji, mamy frajdę z odkrywania nowych terenów. Kolejnym świetnym rozwiązaniem jest piramida technologiczna, która zmusza nas bo rozwijania nauki od podstaw – wczesne, proste technologie umożliwiają nam dalszy rozwój i odkrycie trudniejszej wiedzy, kolejnego poziomu. Dodatkowo powstająca piramida, będąca dorobkiem naukowym naszej cywilizacji, tym bardziej wspiera poczucie budowania.

Możliwe warianty zwycięstwa zdają się nie być sobie równe (choć podobnie jest w wersji elektronicznej). U nas, bez względu na to w ile osób i z kim gramy, zdecydowanie najłatwiejsze wydaje się być zwycięstwo technologiczne (zwykle wręcz blokujemy możliwość takiej wygranej, aby grać się dłużej i ciekawej). Najbardziej mozolnie z kolei zbiera się monety do zwycięstwa ekonomicznego i chyba nigdy jeszcze nie skończyliśmy gry w ten sposób. Porażka w Cywilizację jest niezwykle bolesna, a gra potrafi zrodzić wiele negatywnych emocji. Kary za przegrane bitwy są bardzo dotkliwe – np. nasze budowane w pocie czoła miasto całkowicie znika z powierzchni ziemi. Zwykle też nasza wspaniała cywilizacja przegrywa wyścig o zwycięstwo na milimetry, na ostatniej prostej. Im bardziej czuliśmy, że rozbudowujemy nasze imperium, tym bardziej boli przegrana. Taki już jednak urok gier cywilizacyjnych.

Cywilizacja bardzo ładnie się skaluje, szczególnie jeśli zastosujemy kilka prostych trików, które niestety nie są ujęte w zasadach. Już sama zmienna mapa pozwala grze dobrze dostosować się do liczby graczy, tak aby ograniczony obszar zawsze powodował konflikty. Czteroosobowa rozgrywka charakteryzuje się wciąż największą ilością interakcji i zdecydowanie największym konfliktem na tle zdobywania zasobów, czy też budynków. Musimy naprawdę mieć oczy z tyłu głowy! Niestety borykać się będziemy z bardzo długim downtimem, bo decyzji do podjęcia jest naprawdę wiele! W dwie osoby gra się spokojniej, bardziej optymalizacyjnie, choć i tu nie unikniemy interakcji. Jeśli do tego ograniczymy zasoby (my zwykle zmniejszamy ilość dostępnych cudów świata oraz budynków, choć nie jest to zgodne z oryginalnymi zasadami gry), otrzymujemy jedną z najprzyjemniejszych gier dla dwóch osób. Choć jeśli zniszczymy miasto naszej wybrance serca, możemy raczej zapomnieć o kolacji.

Walka w Cywilizacji oparta jest na dość specyficznym mechanizmie. Zupełnie oddzielono tutaj armie (które poruszają się po mapie) od jednostek (różnych rodzajów wojsk, które mamy pod swoją komendą, to właśnie one rozgrywają bitwy). Bez względu na to, którą armią wkroczyliśmy na teren bitwy, bierzemy w niej udział wszystkimi swoimi jednostkami, które dobieramy w sposób losowy. Relacje między różnymi rodzajami wojsk oparte są z kolei na mechanizmie papier-kamień-norzyce. Wszystko to sprawia, że wynik bitwy bywa zaskakujący. Zdarza się, że przegramy będąc dużo lepiej rozwiniętą militarnie stroną, co bywa frustrujące i wydaje się być nieco zbyt losowe. Ta część Cywilizacji chyba najmniej przypadła nam do gustu. Z drugiej jednak strony, na Xboxie również zdarza się, że to łucznicy zrzucą nasz bombowiec…

Zasady są dość długie, ale jeśli znamy wersję elektroniczną, to przyswajamy je łatwo i szybko – wszystko jest na swoim miejscu i doskonale oddaje pierwowzór. Oczywiście niezbędne jest pewne ogarnie, aby brać się za ten tytuł. Jeśli jednak mamy już doświadczenie nie będzie to stanowić dla nas problemu, szczególnie że instrukcja jest dość przejrzysta. Elementów Cywilizacja zawiera całe mnóstwo! Wydana jest naprawdę porządnie, a grafiki cieszą oko. Niestety wszystko zamknięte jest w nieporęcznej standardowej wyprasce Galakty, radzę więc od razu zaopatrzyć się w foliowe woreczki i plastikowe organizery. Duża ilość elementów sprawia także, że rozłożenie gry nie jest krótkie i potrzebujemy do niej naprawdę ogromnej ilości miejsca na stole!

W Cywilizacji mamy do wyboru aż 6 różnych narodów, którym możemy przewodzić, a mapa zmienia się w każdej rozgrywce. Dróg do zwycięstwa jest wiele, a niedobór zasobów sprawia, że strategię musimy dostosowywać również do tego, co udało nam się zdobyć przed naszymi przeciwnikami. Jeśli tego byłoby mało – dostępne są także dwa duże dodatki do gry: Wiedza i Wojna, Sława i Bogactwo. Raczej więc nie musicie się martwić regrywalnością Cywilizacji.

Czy Ci się spodoba?

Sid Meier’s Civilization to na pewno pozycja obowiązkowa dla fanów gry komputerowej czy xboxowej. Tak jak potrafiła ona wciągnąć człowieka na długie godziny przed ekranem monitora, tak samo wersja planszowa zapewni nam rozgrywkę na całe wieczory i noce. Każdy fan skomplikowanych strategii, liczenia, kombinowania i gier 4X z pewnością będzie zadowolony. Cywilizacja w ogóle nie schodziła z naszego stołu przez pierwsze kilka dni po zakupie, szczególnie że świetnie sprawdza się na dwie osoby (po małych poprawkach do zasad). Nie jest to jednak pozycja dla początkujących graczy, musicie też nastawić się na długi czas rozgrywki i długi downtime.


Co lubimy


wspaniale oddany charakter elektronicznej Sid Meier's Civilization; piękne wydanie; wiele dróg do zwycięstwa i wiele jego wariantów; zmienną, losową mapę; dobrą wersję na dwie osoby

Na co narzekamy


do gry potrzeba naprawdę dużo miejsca; różne warianty zwycięstwa wydają się nie być w równym stopniu trudne; specyficzny mechanizm walki; długi downtime

Basior