Time’s Up, czyli kalambury na sterydach!

 

Seria Time’s Up cieszy się niezwykła popularnością, a ostatnio doczekała się nowej, odświeżonej edycji. Można już chyba powiedzieć, że weszła do kanonu obowiązkowych imprezowych tytułów. Na czym tak naprawdę polega czar i urok gry Time’s Up? Przeczytajcie…

 
Podsumowanie
 

Gatunek: ,
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
100%


 
Grywalność według niego
80%


 
Cena/jakość
90%


 
Regrywalność
90%


 
Skalowalność
90%


 
Total Score
90%
90/100


User Rating
no ratings yet

 


0
Posted 29/12/2016 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

Idea Time’s Up opiera się na znanych wszystkim kalamburach. W pudełku czeka na nas 220 kart z hasłami. W klasycznych wersjach gry te hasła to najróżniejsze postaci – zarówno historyczne, jak i współczesne, realne jak i fikcyjne. Zadanie polega oczywiście na odgadnięciu hasła. W pierwszej turze możemy opisywać je słowami w dowolny sposób. W drugiej, podpowiadający będzie mógł użyć już tylko jednego słowa. Tak, dobrze czytacie – tylko jednego słowa. Zadanie jednak nie będzie aż takie trudne – pula haseł jest bowiem identyczna jak w pierwszej turze, wszyscy wiedzą już czego się spodziewać. W trzeciej turze zaś będziemy mogli jedynie pokazywać, bez słów. Na przekazywanie i odgadywanie haseł macie po 30 sekund, odmierzanych przez niezawodną klepsydrę! Drużyna, która zdobędzie najwięcej punktów we wszystkich rundach wygrywa grę. Będziecie zdziwieni jak wiele emocji i zabawy wprowadza taka organizacja rozgrywki. Kilka zapadających w pamięć przykładów z naszych gier znajdziecie poniżej.

I tura
– Nie pamiętam kto to, ale nazwisko ma jak te spodnie…
– Spodnie? Wrangler? Lee?
– Tak, to drugie!
– Bruce Lee!

II tura
– Spodnie
– Bruce Lee!

Zasady gry z łatwością wytłumaczymy wszystkim uczestnikom dosłownie w minutę, szczególnie że główna idea jest dobrze znana. Tutaj spojrzeć możecie na pełne zasady.

Dowiedz się więcej…

Time’s Up to gra, która dosłownie każdego poderwie do rozgrywki. Jest to chyba największa siła tego tytułu. Ci, którzy nigdy dotąd nie grali w nowoczesne planszówki szybko przekonają się na czym polega ich urok. Hasła są zaś tak dobrane, żeby dotykać dosłownie wszystkich dziedzin. Każdy więc znajdzie tam coś dla siebie i szansę na to, żeby się wykazać.  W zachęcaniu opornych do gry naprawdę pomaga też turowy system. Każdy z nas ma zwykle w swoim gronie nieśmiałych, którzy niechętnie myślą o wygłupianiu się i pokazywaniu haseł. Jeśli jednak wszyscy zaczynamy od dużo łatwiejszego – opisywania, nikt nie ma oporów. Kiedy zaś zacznie się trzecia runda będziemy już tak rozbawieni, że nawet najbardziej wstydliwi pozwolą się sobie zapomnieć! Time’s Up niesamowicie więc podnosi poziom energii w grupie. Świętnie sprawdza się na początek, aby wprowadzić zabawowy, imprezowy nastrój, ale naprawdę można też przegrać w niego dosłownie całą noc – wiemy to z doświadczenia. 🙂 My zwykle zmieniamy nieco podstawowe zasady Time’s Up, tzn. nie rywalizujemy w parach, ale jak w klasycznych kalamburach, dzielimy się na dwie drużyny, bez względu na ilość osób. Jako że w grupie raźniej, to jeszcze łatwiej przekonać wszystkich do zabawy. Tym bardziej udziela nam się też duch rywalizacji, a rozgrywka jest jeszcze bardziej dynamiczna i wesoła, tym bardziej musimy współpracować! Polecamy wam wypróbować i taki wariant.

I tura
– Kompozytor taki. Nazwisko trochę jak czajnik.
– Czajkowski?

II tura
– Czajnik!
– Czajkowski!

Time’s Up to też świetny sposób, aby poznać się lepiej. W końcu gra w dużej mierze opiera się na skojarzeniach, a te wiele mówią o człowieku. Już po chwili wyraźnie widać kto w grupie nadaje na podobnych falach i kto rozumie się bez słów. Nie raz krzykniecie z niedowierzaniem, że komuś udało się odgadnąć hasło po niewiarygodnej podpowiedzi. W nasze opisy podświadomie wplatamy też zainteresowania, czy wiedzę. Niejednokrotnie rozgrywka w Time’s Up stanie się więc przyczyną dalszych rozmów i zapoznania – Naprawdę też czytujesz te książki/lubisz jego filmy… ? Z tych powodów gra świetnie sprawdza się jako narzędzie do Team Buildingu, co nie raz udało nam się już wykorzystać w praktyce. 🙂

Time’s Up bardzo dobrze dostosowuje się do liczby graczy. Często gry imprezowe potrzebują naprawdę dużej grupy, żeby rozwinąć skrzydła. Tutaj zagracie jednak już w cztery osoby i będziecie bawić się tak samo dobrze jak w dziesiątkę.

Przed rozgrywką każdy z uczestników zobaczy kilka haseł. Karty zawierają dwie postaci – niebieską i żółtą. Wspólnie wybierzecie, którymi hasłami będziecie posługiwać się podczas gry. Każdy odrzuci także najtrudniejsze wg siebie karty, które nie wejdą do wspólnej puli. Tym sposobem podczas gry nie grozi wam utknięcie w martwym punkcie. Skutecznie rozwiązuje to też częstą bolączkę tego typu zabaw – osoba, która posiada egzemplarz grała najwięcej razy i lepiej zna hasła. W Time’s Up nie jest to problemem. Wszyscy bowiem zaczniecie z dokładnie taką samą wiedzą o obecnej puli kart. Możecie też być pewni, że hasła nie prędko wam się znudzą. W jednej rozgrywce używamy tylko 40 z 220 kart, a gdyby i to było wam mało możecie zaopatrzyć się w kolejną wersję gry.

I tura
– Stoi u nas w Łodzi na Placu Wolności!
– Tadeusz Kościuszko!

II tura
– Łódź!
– Tadeusz Kościuszko!

To, czego możecie być pewni to mnóstwo śmiechu przy każdej rozgrywce! Druga i trzecia tura to łańcuch zabawnych, absurdalnych skojarzeń. Dla kogoś, kto nie był z nami od początku rozgrywki zwykle nie będą one miały żadnego sensu, a jednak wam pozwolą bez problemu odgadnąć hasła. Nie raz wydawać się wam będzie, że haseł które zostały w puli nie da się już podpowiedzieć zgodnie z zasadami. To jednak tylko zmusi was do bycia bardziej kreatywnymi. Nieszablonowe pomysły waszych współgraczy nie raz was zadziwią. Rozgrywka jest bardzo dynamiczna, ale niekrótka (trwa 40 minut). Zasady zmuszają nas jednak do bardzo dokładnego wsłuchiwania się we wszystkie hasła, nie tylko naszej drużyny. Nie będziemy więc nudzić się ani przez chwilę. Szczególnie udane żarty i skojarzenia z partii nie raz wracać będą jeszcze w opowieściach grających.

Czy Ci się spodoba?

Time’s Up to kalambury na miarę XXI w. Zakochają się z nim nie tylko wielbiciele klasycznych szarad, ale i fani nowoczesnych planszówek. Trudno uwierzyć, że tak niewielka zmiana zasad robi tak kolosalną różnicę i wprowadza tyle nowych doświadczeń do gry opartej na znanej wszystkim idei. Time’s Up to zdecydowanie nasz numer jeden wśród imprezowych tytułów, a zarazem jedyna gra z tej kategorii nad którą potrafimy spędzić dosłownie cały wieczór. Time’s Up to mnóstwo śmiechu, zabawy i emocji w dosłownie każdym gronie! Według nas to pozycja obowiązkowa, dla osób szukających imprezowego tytułu, czy to do grania z rodziną, czy z przyjaciółmi.

Mimo tego, że Time’s Up bardzo często trafia na nasz stół, to i tak ciągle słyszymy od znajomych: Możemy znowu zagrać w Time’s Up? A my na to… jak na lato 😉


Co lubimy


to gra naprawdę dla wszystkich! mnóstwo śmiechu i zabawy gwarantowane; bardzo podnosi poziom energii w grupie; znajomość haseł w pudełku nie eliminuje z rozgrywki; świetnie sprawdza się zarówno w mniejszych, jak i większych grupach; Nasz imprezowy hit nr 1!

Na co narzekamy


Basior