Wsiąść do pociągu: Europa, czyli podróże palcem po mapie!

 

“Wsiąść do pociągu: Europa” to jedna z najbardziej znanych nowoczesnych gier planszowych, laureatka wielu nagród, w tym najbardziej prestiżowej – Spiel des Jahres w 2004 roku. Pięknie wydana, z mnóstwem kolorowych wagoników, pozwala nam spełnić podróżnicze marzenia i w godzinę objechać całe Stany Zjednoczone, czy Europę… A jak nam podobała się podróż po starym kontynencie?

 
Podsumowanie
 

Gatunek:
 
Próg Wejścia:
 
Losowość:
 
Interakcja:
 
Autor:
 
Wydawca:
 
Rok Wydania W Polsce:
 
Typ Mechaniki: ,
 
Czas Gry [min]:
 
Liczba Graczy Min.:
 
Liczba Graczy Max.:
 
Cena W Dniu Recenzji:
 
Grywalność według niej
60%


 
Grywalność według niego
80%


 
Cena/jakość
70%


 
Regrywalność
60%


 
Skalowalność
70%


 
Total Score
68%
68/100


User Rating
2 total ratings

 


0
Posted 31/07/2014 by

 
Recenzja
 
 

O co w tym chodzi?

“Wsiąść do pociągu: Europa” to kolejna wersja klasycznego Wsiąść do pociągu (z mapą Stanów Zjednoczonych), w której podróżujemy po Europie. Jest ona odświeżona o kilka nowych zasad, takich jak budowanie tuneli i promów. Wcielamy się w niej kolejowego planistę, który decydował będzie o realizowanych połączeniach w Europie z roku 1900. Które koleje stworzą najlepszą sieć połączeń? Którym uda się przewieźć największą ilość pasażerów? Tego właśnie dowiemy się podczas rozgrywki! Na początku gry losujemy miejsca, do których chcą jechać nasi pasażerowie, a więc to jakie bilety przyjdzie nam realizować. Naszym zadaniem jest zbudowanie odpowiednich połączeń na wybranych trasach. Nie jest to jednak takie proste. Nasi przeciwnicy mają również swoje cele, a ilość połączeń jest ograniczona. Musimy więc być szybcy! W każdej chwili możemy też dobrać kolejne bilety, które spróbujemy zrealizować. Ale uwaga, na koniec gry zostaniemy rozliczeni z każdego posiadanego biletu, a za niewykonane połączenia dostaniemy punkty ujemne.

Wytłumaczenie pełnych zasad zajmuje nie więcej niż kwadrans. Szybko więc wprowadzimy w Pociągi początkujących graczy, a nawet dzieci.

Dowiedz się więcej…

“Wsiąść do pociągu: Europa” to gratka przede wszystkim dla osób stawiających swoje pierwsze kroki w świecie gier planszowych. Proste zasady, łatwa rozgrywka, trochę losowości, trochę interakcji, dużo śmiechu i dobrej zabawy – tak można by w jednym zdaniu opisać Pociągi. Jest to idealna gra na start, od której nie odstraszą zasady (nawet jeśli trzeba będzie nauczyć się ich z instrukcji), ani paraliż decyzyjny już w trakcie gry. Łatwo zrozumieć o co chodzi i łatwo wyznaczyć sobie strategię, nawet przy pierwszej rozgrywce. Pociągi nie wymagają od nas dużego główkowania, jest to więc raczej gra która stanowi dodatek do spotkania towarzyskiego, niż jego centrum. Zwycięzca musi mieć trochę szczęścia (żeby wylosować dobre bilety, czy też wagoniki do budowy), więc nie tylko nasza strategia się liczy w drodze ku wygranej. Gra się lekko i wesoło, bez zbytniego kombinowania i skupienia na rozgrywce.

Interakcji w Pociągach nie ma wiele (ot, ktoś może zająć wypatrzone przez nas połączenie, czy też zabrać potrzebny do budowy wagonik). Jest to jednak dawka starannie wyliczona. Dokładnie tyle, aby wprowadzić trochę emocji i okrzyków zawodu, kiedy komuś pokrzyżujemy szyki. Na tyle jednak mało, aby była to gra pozytywna, bez złośliwej interakcji i negatywnych emocji – idealna na rodzinne popołudnie.

Pociągi najlepiej sprawdzą się w cztero-, czy pięcioosobowym składzie, zgodnie z zasadą – im nas więcej, tym weselej. Więcej wtedy interakcji, więcej emocji i więcej rozmów nad planszą. W mniejszym składzie zagrać się też da. Gra nie skaluje się źle. W rozgrywce na dwie osoby znika jednak dużo uroku Pociągów. Właściwie nie można im wtedy niczego zarzucić, ale też nie wyróżniają się niczym pozytywnym. Na rynku znajdziemy dużo ciekawsze dwuosobowe pozycje.

Kolejnym elementem, który zachęci nas do rozgrywki jest wykonanie. Bardzo duża plansza, przedstawiająca stylizowaną mapę Europy z przełomu XIX i XX wieku – to już brzmi dobrze. Do tego dostajemy po 45 wagoników i 3 dworce dla każdego z graczy. Wszystko to w niesamowicie kolorowej oprawie, bo trasy na mapie (a więc i karty do budowy) są w 8 kolorach. Nie martwcie się także, jeśli macie problemy z rozróżnianiem barw – każdy z kolorów jest dodatkowo oznaczony unikalnym symbolem. Wszystko to zamknięte w przemyślanej wyprasce, gdzie każdy element ma swoje miejsce. Jeśli chodzi o wykonanie jest to gra na najwyższym poziomie i cena 130 – 150 zł nie wydaje się wygórowana. Jednak z punktu widzenia rozgrywki samej w sobie (lekkiej gry familijnej) wydaje się to dość dużo.

Czego nam brakuje w Pociągach? Zdecydowanie kombinowania. Rozgrywka w dużej mierze toczy się „sama”, wyznaczana przez wylosowane wagoniki, czy ruchy naszych przeciwników, a droga do zwycięstwa jest właściwie jedna – mozolnie realizować swoje bilety. Do tego w grze brakuje nieco klimatu. Z jednej strony tworzy go piękne wydanie, ale w samej rozgrywce nie czujemy już właściwie kolejowej historii, która toczy się w tle. Czy są to jednak zarzuty do Pociągów jako takich? Raczej nie. Rozgrywka dobrze pasuje do swojego celu i grupy odbiorców. To raczej powody, dla których my po Pociągi nie sięgamy zbyt często, choć czasem pojawiają się one na naszym stole na „rozgrzewkę”.

Czy Ci się spodoba?

“Wsiąść do pociągu: Europa” to gra przede wszystkim dla rodzin lub osób rozpoczynających swoją przygodę z grami planszowymi. Gra jest prosta i wesoła. Niewiele mamy tu wyborów, a do zwycięstwa prowadzi właściwie jedna droga (choć wiele połączeń!). Niezbędny jest nam także łut szczęścia. Rozegrane osoby, nie znajdą tu raczej nic odkrywczego, choć i w tym gronie Pociągi mają swoich zwolenników. Nas pociągi nie wciągnęły (być może dlatego, że spróbowaliśmy ich mając już wiele trudniejszych gier za sobą). Nie mamy im jednak właściwie nic do zarzucenia. W kategorii gier familijnych wypadają z pewnością świetnie. Jest to też pozycja, którą warto mieć w swojej kolekcji, jeśli staracie się rozszerzać grono planszówkowych fanów. Pociągi na naszym stole goszczą najczęściej właśnie wtedy, kiedy chcemy wciągnąć w planszówki nowe osoby. W tym celu sprawdzają się świetnie!


Co lubimy


ładne, kolorowe wykonanie; proste zasady, dzięki którym do gry można przekonać początkujących graczy

Na co narzekamy


Basior