2
Posted 10/06/2015 by Basior in Artykuły
 
 

Jak się zapowiadają Atlantydzi i o tym, że nie lubimy dodatków


Rzeczywiście. Nie lubimy dodatków do gier. Właściwie nigdy ich nie kupujemy, rzadko kiedy grywamy. Nie ciągnie nas do dodatków zupełnie, nawet jeśli mówimy o dodatkach do naszych ulubionych tytułów. Dlaczego? Zwykle po prostu żal nam na nie czasu. Wolimy po raz kolejny rozegrać partię ulubionej gry na podstawowych zasad, ale poszukać innych strategii i dróg do zwycięstwa, niż uczyć się nowych reguł. Zamiast poznawać kolejne dodatki, wolimy poznawać kolejne gry. Tyle ich przecież pojawia się na rynku każdego roku.

Zwykle więc obok dodatków przechodzimy zupełnie obojętnie. Tym razem jednak było inaczej. Atlantydzi od razu przyciągnęli naszą uwagę. Od razu chcieliśmy ich wypróbować. Choć wypada się tutaj przyznać, że nie mamy rozszerzenia Każdy potrzebuje przyjaciela i jak na razie nie mamy też potrzeby ulepszania obecnych nacji. Ale całkiem nowa frakcja? Toż to przecież nie lada gratka! Tak więc czym prędzej wypróbowaliśmy nowy dodatek na Portalkonie.

Atlantydzi byli zaskoczeniem nie tylko jeśli chodzi o sam wybór rasy, ale też o ich cechy. Jak to w legendach bowiem, Atlantyda musi zatonąć. I zatonie – na koniec rozgrywki. W związku z tym Atlantydzi nie zdobędą żadnego punktu z lokacji frakcyjnych na koniec gry. Decydujące punkty muszą uzbierać w trakcie partii. Co więcej, dodatek ten pozwala wam grać w Osadników aż w pięć osób, jeśli czas wam nie straszny (choć u nas Osadnicy sprawdzają się świetnie nawet w pełnym składzie, więc z chęcią zagramy i w piątkę). Jeśli macie już pakiet Każdy potrzebuje przyjaciela, to z pewnością ucieszy was wiadomość, że Atlantydzi są kompatybilni także z nim i od razu otrzymacie 10 kart frakcyjnych rodem z tego rozszerzenia. Tutaj możecie posłuchać jak krótko opowiada o Atlantydach Ignacy Trzewiczek w portalowym vlogu.

Każda z ras Osadników jest odmienna i unikalna. Każda wymusza inne strategie podczas gry, ma inne wady i zalety. Każda jednak ma ogromny potencjał i pozwala osiągać wspaniałe wyniki, mimo pewnych ograniczeń. Dokładnie tak samo jest z Atlantydami. Frakcja ta daje zupełnie inne wrażenia z rozgrywki i wymusza na nas zupełnie inne działanie niż pozostałe rasy. Co więcej, jako jedyna burzy ona dotychczasową zasadę – posiadaj jak najwięcej budynków frakcyjnych, inwestuj głównie w te lokacje, bo są one bardzo korzystnie punktowane na koniec partii. Tymczasem na Atlantydzie, stają się one zupełnie bezużyteczne, gdy kończymy grę. Naszą rozgrywkę musimy więc (w przeciwieństwie do innych frakcji) oprzeć głównie na lokacjach wspólnych. Lokacje frakcyjne pomagać nam mogą tylko na bieżąco. Wymaga to znaczącej zmiany strategii i innego rozplanowania rozgrywki, czy dobierania kart. Sprawiło to, że ja grając Atlantydami pierwszą rozgrywkę przegrałam z kretesem i przegrać musiałam, będąc zbyt przyzwyczajoną do dotychczasowych ras i dotychczasowych strategii.

Jednocześnie Atlantydzi wydają się mieć ogromny potencjał. Jako rasa niezwykle rozwinięta technologicznie, mogą oni ulepszać wspólne lokacje na trzy różne sposoby: zwykłe ulepszenia zwiększają wydajność lokacji (karty produkują dwa razy więcej, cechy dają nam podwójne bonusy, akcje możemy wykonać o raz więcej), „punktowe” ulepszenia pozwalają nam zdobywać punkty zwycięstwa przy każdej aktywacji karty, zaś ostatnie – zwiększają obronność naszych lokacji, tak jak tarcza. Co więcej, każdy budynek może posiadać po jednym ulepszeniu każdego typu i wtedy wzmacniają one swoje działanie. Oprócz tego Atlantydzi mają do dyspozycji bardzo silne i dość tanie w budowie karty frakcyjne (choć te nie mogą być już ulepszane naszą technologią). Wydaje się, że wyniki punktowe jakie daje się uzyskać Atlantydami w trakcie rozgrywki są ogromne. Jest jednak jeden warunek – trzeba bardzo szybko zacząć! Punktować musimy od samego początku, pamiętając że nie będzie dużego zastrzyku punktów na koniec partii.

Wydaje się też, że obecność Altantydów w grze zwiększa nieco interakcję. Trzeba ich bowiem naprawdę uważnie pilność i stale najeżdżać. Pozostawieni w spokoju rozwiną swoja technologię bez umiaru i z pewnością wygrają. Pozostali gracze nie mają więc wyjścia – muszą stale śledzić działania tej morskiej frakcji. W związku z tym Altantydzi są rasą mocno obronną. Pamiętajmy, że (w przeciwieństwie do pozostałych frakcji) swoją siłę budują przede wszystkim na lokacjach wspólnych, podatnych na podboje sąsiadów i to właśnie ich strata (szczególnie, gdy zostały już ulepszone) boli najbardziej. Dlatego też, dostają oni więcej tarcz (tyle, ilu mamy graczy), oraz możliwość stawiania obronnych ulepszeń.

Jeśli więc, mimo swojego marnego końca, Atlantydzi są frakcją tak silną to jak mają dorównać im pozostałe rasy? Spokojnie. Im również dano do ręki nową broń. Oni także, na wzór Atlantydów, będą mogli posługiwać się technologią. Nie potrafią jednak ulepszać swoich lokacji, ale będą mogli użyć tych samych trybów do wykonywania akcji. Zyskają także kilka nowych, silnych kart. Dodatek zmieni więc również rozgrywkę z ich perspektywy i to dużo bardziej niż się spodziewaliśmy.

Niestety na Portalkonie nie dane nam było jeszcze ocenić elementów estetycznych dodatku. Plansze frakcji nie są bowiem gotowe, a nad napisem „Atlantydzi” uśmiecha się do nas wesoło znana nam już twarz Barbarzyńcy. Znaczniki naszej technologii – ulepszeń również jeszcze nie istnieją w finalnej wersji. Mogliśmy się jedynie przyjrzeć komiksowym ilustracjom na kartach. Te zaś na niebieskim, wodnym tle wyglądają bardzo zachęcająco. Nie sugerujcie się więc zdjęciami. Imperium Altantydów prezentować się będzie zupełnie inaczej. Co więcej, zapowiada się, że będzie to naprawdę dobra prezencja – błękitna kraina z licznymi kołami zębatymi ulepszeń.

Tak więc, mimo tego że zwykle unikamy dodatków, obok Atlantydów nie możemy przejść obojętnie. Zdecydowanie trafią oni na naszą półkę najszybciej jak się da. Szkoda jedynie, że z Portalkonu nie można było wyjść z tym małym pudełeczkiem, a na premierę trzeba będzie czekać aż do sierpnia.


Basior